A wszystko dzięki "Jedz, módl się, kochaj"- recenzja

Opublikowano: 2017-02-19
Recenzja książki A wszystko dzięki "Jedz, módl się, kochaj".
A wszystko dzięki „Jedz, módl się, kochaj” to praca zbiorowa blisko pięćdziesięciu osób, które po przeczytaniu pamiętnika Elizabeth Gilbert, postanowiło zmienić swoje życie.

Blisko dziesięć lat po ukazaniu się książki Liz Gilbert, możemy przeczytać jak bohaterka wpłynęła na innych ludzi.

Przyznam szczerze, że nigdy nie przeczytałam ,,Jedz, módl się, kochaj”. Po części chyba dlatego, że była bestsellerem, a z reguły unikam rzeczy, za którymi szaleje reszta świata. Nie przeszkodziło mi to jednak w przeczytaniu esejów przygotowanych przez czytelników wyżej wymienionej książki. Już po kilku stronach pomyślałam, że z przekazem Elizabeth jest jak z piosenkami albo z horoskopem. Każdy wierzy, że te słowa są kierowane właśnie do niego.

Bohaterów A wszystko dzięki „Jedz, módl się, kochaj” zainspirowała pani Gilbert. Mnie natomiast zainspirowała każda z tych osób. Na początku oczywiście, żeby sprawdzić o co tyle szumu.

Nie miałam pod ręką książki, ale już po pierwszych kilku opowiadaniach postanowiłam włączyć film. Szybko przypomniałam sobie, że kiedyś już próbowałam go oglądać, ale musiałam być w całkiem innym miejscu w życiu, bo tym razem mogłabym przysiąc, że ta przygoda została stworzona dla mnie.

Właśnie o tym jest zbiór historii całkiem obcych wobec siebie ludzi, których połączyła osoba Elizabeth Gilbert. Znajdziemy tam mnóstwo różnych postaci, od tych w których życie zajrzała śmierć lub choroba po takich, którzy zwyczajnie nie potrafili się odnaleźć w roli, w której przyszło im funkcjonować. Bez względu na to co nimi kierowało z jakiegoś powodu sięgnęli po książkę „Jedz, módl się, kochaj”. Głęboko wierzę, że wielu z nich ten pamiętnik uratował życie.

Mnie samą przeżycia tych wszystkich ludzi skłaniają do wielu refleksji i napełniają taką nadzieją, że mam ochotę płakać. Doprawdy, nie potrafię znaleźć ani jednej rzeczy, którą mogłabym skrytykować w opisywanych zdarzeniach. Wszystkie historie są od siebie tak różne, a mimo wszystko bardzo podobne, jednak każde słowo nadaje im uroku i prawdziwości.

Chcę jak najszybciej wziąć się do czytania „Jedz, módl się, kochaj”, żeby odnaleźć i swoją drogę.

Zachęcam więc każdego, najpierw do przeczytania tych pięćdziesięciu esejów, a później do powrotu, lub tak jak w moim przypadku, do przeczytania pamiętnika Elizabeth Gilbert. Ja na pewno tak zrobię, a później może i tylko dla siebie a może i nie, dopiszę własny rozdział o tym jaką rolę odegrała w moim życiu postać pani Gilbert i każda z przeczytanych historii w tym zbiorze.

Wszyscy chcemy żyć lepiej, intensywniej, ale bez względu na to co robimy i co sprawia nam radość, najważniejsze żebyśmy robili wszystko w zgodzie z własnym JA. Kompromisy w związkach też są ważne, ale pamiętajmy, żeby nigdy nie stracić siebie i żyć własnym życiem, a nie takim, jakie oczekuje od nas rodzina czy społeczeństwo.

JEDZCIE, MÓDLCIE SIĘ I KOCHAJCIE!

Jolanta Czerwiak
(jolanta.czerwiak@dlalejdis.pl)

Praca zbiorowa, A wszystko dzięki „Jedz, módl się, kochaj”, Poznań, Rebis, 2017




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
gggasd