„Aleja Magnolii” – recenzja

Opublikowano: 2019-10-12
Recenzja książki „Aleja Magnolii”.
Choć czasem wydaje się to niemożliwe, to nawet w cieniu bólu po stracie bliskiej osoby, rodzinnych tajemnic i odkrywania trudnej przeszłości na nowo może rodzić się piękne uczucie,...

które pomoże przezwyciężyć największy mrok i da nadzieję na lepsze jutro.

Kilka dni temu do moich domowych zbiorów dołączyła kolejna wyczekiwana przeze mnie pozycja – powieść Denise Hunter pod tytułem „Aleja Magnolii”. Jako że pisarka jest jedną z moich ulubionych autorek, nie mogłam odmówić sobie przyjemności przeczytania wydawniczej nowości na polskim rynku książek. Lektura pochłonęła mnie całkowicie – czytałam właściwie przy każdej możliwej okazji, chłonąc kolejne porcje zdań i akapitów, by jak najszybciej poznać losy głównych bohaterów. Jakie są moje wrażenia? Cóż, to było chyba do przewidzenia, że powieść wkradnie się do mojego serca już od pierwszej strony, zagrzewając sobie tam miejsce na długi czas. Nie mogło być inaczej – piękna, wzruszająca historia, warsztat literacki Denise Hunter i świat bohaterów, z którym trudno się pożegnać. To po prostu (jak zawsze zresztą) prawdziwy strzał w dziesiątkę.

Daisy jest piękną, młodą kobietą, mieszkającą w niewielkim miasteczku. Razem ze swoją rodziną prowadzi kwiaciarnię, a w wolnych chwilach oddaje się pracy na rzecz lokalnej społeczności. Jest ciepłą, oddaną osobą z sercem na dłoni, wydawałoby się więc, że znalezienie odpowiedniego partnera to dla niej istna bułka z masłem. Tymczasem mijają dni, tygodnie i miesiące, a w życiu głównej bohaterki wciąż brakuje kogoś, kto mógłby jej zapewnić prawdziwe szczęście. Jack, pastor i dobry znajomy Daisy, skrycie podkochuje się w dziewczynie. Nie ma odwagi wyznać jej swoich uczuć. Jego przyjaciele, widząc jak się męczy, postanawiają mu trochę pomóc. Zakładają mu konto na portalu, z którego korzysta Daisy. Mężczyzna początkowo jest przeciwny takiemu rozwiązaniu, jednak z biegiem czasu zaczyna się do niego przekonywać.

Powieść „Aleja Magnolii” chwyta za serce, wyciska łzy, dając jednocześnie nadzieję na to, że po każdej burzy zawsze wyjdzie słońce. Można by uznać, że trudno jest doszukiwać się w mojej ocenie obiektywizmu – w końcu Denise Hunter to moja ulubiona pisarka – jednak mimo całego mojego zachwytu nad jej twórczością zawsze staram się patrzeć na kolejne powieści chłodnym okiem. „Problem” w tym, że autorka po raz kolejny stanęła na wysokości zadania, tworząc przepiękną historię, od której trudno się oderwać choć na krótką chwilę. W końcu czy może być coś piękniejszego od opowieści utkanej z prawdziwych emocji i ludzkich pragnień?

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Denise Hunter, „Aleja Magnolii”, Dreams Wydawnictwo 2019




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
gggasd