„Bez litości i przebaczenia” - recenzja

Opublikowano: 2020-01-14
Recenzja książki „Bez litości i przebaczenia”.
Detektyw Cane prowadzi wyścig z czasem i ze śmiercią. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę seryjnych morderstw bez litości i przebaczenia?

Detektyw Cane prowadzi śledztwo w sprawie brutalnych zabójstw kobiet. Policjant stara się ze wszystkich sił rozwikłać zagadkę, trafia jednak do punktu, w którym wszystkie tropy prowadzą donikąd. Dopiero po porwaniu Jona Bellyea, 5-letniego chłopca, rozpoczyna się kolejna rozgrywka z przestępcą. Nowy York jest skryty w cieniu rozgrywki pomiędzy zabójcą a detektywem. Bohaterowie są podzieleni na dobrych i złych i nie mamy wątpliwości, kto jest kim w tym starciu. Sam morderca również. Tu nie ma dyskusji, kto powinien zostać ukarany w tym świecie. Tłem dla brutalnych morderstw są porachunki w narkotykowym gangu. Vendetta nie pozwala spać i okazuje się jednym sposobem na ukojenie. Detektyw Cane musi żyć w tym podzielonym świecie i próbować rozszyfrować kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. 

Mariusz Leszczyński prowadzi rozgrywkę w iście filmowym stylu. „Bez litości i przebaczenia” ma cechy dreszczowca, dramatu i powieści obyczajowej. Wszystko przedstawione w telegraficznym skrócie, bo sama akcja i jej zwroty przemykają podczas czytania. Jest to wdzięczny materiał na film, a książka jest po prostu poczytna. Nie wciska w fotel jak „Zwierz”, ale również pozwala na szukanie sprawcy, tylko w innym stylu. Już sama zapowiedź, niczym cytat z Paulo Coelho, wiele tłumaczy: „Zemsta jest rozkoszą bogów, sprawiedliwość jest ułudą, zapłatą jest śmierć”. Mariusz Leszczyński nie omija wulgaryzmów, ma być szybko, soczyście, czasem przewidywalnie, chwilami strasznie, ale w sumie przyjemnie. Nie brakuje również zmasakrowanych ciał, krwi i ohydy związanej z morderstwami. Oprócz gonitwy jest także zarys; poczucie, że ważne jest także poszukiwanie czegoś ponad. Próba odnalezienia sensu życia jednego z bohaterów to pokazanie czegoś więcej. To szybka przygoda bez litości i przebaczenia. W wydaniu czarno-białym. 

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Mariusz Leszczyński, „Bez litości i przebaczenia”, Novae Res, Gdynia, 2019.




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat