W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Blondynka w Paragwaju” - recenzja

Opublikowano: 2017-11-27
Recenzja książki „Blondynka w Paragwaju”.
Paragwaj oczami podróżniczki i dziennikarki Beaty Pawlikowskiej.

Blondynka w Paragwaju” to literackie podzielenie się przez Beatę Pawlikowską wrażeniami z pobytu w państwie ze stolicą w Asuncion. 55 mini rozdziałów przybliża czytelnikowi kraj graniczący z Boliwią, Brazylią i Argentyną, poszerzając wiedzę miłośników geografii i podróży o informacje uzyskane przez autorkę w drodze osobistych obserwacji i doświadczeń.

„Dlaczego Paragwaj? Czasem tak jest, że nie wiesz jeszcze po co, ale chcesz gdzieś być. Jakaś część twojej duszy wie, że tam jest dla ciebie coś ważnego. (…) To jest tylko tam. I czeka na ciebie”. I dlatego właśnie m.in. Beata Pawlikowska po dwudziestu latach zdecydowała się wrócić na dłuższy czas do Paragwaju.

Mimo niewygód, skromnych warunków noclegowych, porażających prądem pryszniców elektrycznych, hoteli-widm, biletów w jedną stronę, upałów, opóźnień w docieraniu do zaplanowanych destynacji podróżniczych i licznych niedogodności, autorka „Blondynki w Paragwaju” wciąż zachwyca się w książce południowoamerykańskim krajem, słynącym z yerba mate i wodospadów Iguazu. Pomaga w tym na pewno pani Beacie umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy, doceniania chwili i dostrzegania w otaczającej rzeczywistości przede wszystkim pozytywnych stron. Dzięki ciekawości świata polskiej podróżniczki, jej otwartości na inne kultury i na to, co przyniesie kolejna godzina dnia, zyskujemy szczegółowe opisy miejsc, które odwiedziła pani Beata, liczne zdjęcia Paragwaju oraz dostęp do nakręconych przez nią filmików. Autorka emocjonalnie, subiektywnie, ciekawie i ze szczegółami opisuje dni spędzone w państwie ze stolicą w Asuncion. Jej wspomnienia z pobytu w Paragwaju okraszone są nie tylko sporą dawką informacji turystycznych czy historycznych, refleksji o naturze ludzkiej i zachodniej cywilizacji, ale i licznymi rysunkami, które stanowią oryginalne dopełnienie publikacji. Dzięki stylowi pisania pani Beaty, detalicznym i barwnym opisom poszczególnych zakątków Paragwaju oraz umieszczonym w książce zdjęciom, czytelnik stosunkowo łatwo może wyobrazić sobie okolice, po których wojażowała autorka i poczuć się jak odkrywca coraz to innych rejonów państwa ze stolicą w Asuncion.

Po przymknięciu oka przy moralizatorskich opisach pani Pawlikowskiej, których nie brakuje w publikacji, książka jawi się interesującą i poszerzającą horyzonty lekturą, po którą warto sięgnąć, jeśli ma się ochotę dowiedzieć czegoś więcej o Paragwaju. „Otwórz swoje serce i otwórz umysł na przeżycie, które staje na twojej drodze i pozwala ci doświadczać pełni życia we wszystkich jego smakach i wymiarach!” Jeśli więc na waszej czytelniczej drodze natkniecie się na publikację: „Blondynka w Paragwaju”, posłuchajcie uważnie, czy intuicja nie podpowiada wam czasem, aby sięgnąć właśnie po tę pozycję.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Beata Pawlikowska: „Blondynka w Paragwaju”, wydawnictwo Edipresse, Warszawa 2017




Społeczność
Reklama