CD Shania Twain "Now" - recenzja

Opublikowano: 2017-11-03
Recenzja CD Shania Twain "Now".
Po piętnastoletniej przerwie w nagrywaniu Shania Twain wraca z nową płytą. Czy zaskoczy starych fanów, a może tym krążkiem zdobędzie nowych?

Shania Twain na rynku muzycznym istnieje już od dawna, ale jej droga do sukcesu nie była usłana różami. Niedawne problemy zdrowotne postawiły pod znakiem zapytania dalszą karierę tej utalentowanej wokalistki. Artystka wygrała jednak bitwę o powrót na scenę i uraczyła swoich fanów piątym, studyjnym krążkiem.

„Now” rozpoczyna piosenka „Swingin' With My Eyes Closed”, która była drugim singlem, promującym całą płytę. Ten numer jest totalnym zaskoczeniem, gdyż klimat piosenki nawiązuje do słonecznego reggae. Dla mnie to świetne otwarcie albumu. Odważna mieszanka zróżnicowanych gatunków muzycznych i ten dryfujący bas, w którym można się zakochać. Dalej przechodzimy już w bardziej znane klimaty country w „Home Now”, czy „Light Of My Life”, które są przyjemne, ale raczej nie zawojują list przebojów. Spore wrażenie robi natomiast lekko funkujący „Poor Me”. Ten utwór jest obdarzony ogromnym ładunkiem emocjonalnym, a to że usłyszałam w nim najzwyklejszą gitarę, spotęgowało ten efekt. Podobne odczucia miałam w przypadku piosenki „Roll Me On The River”, która jest stylowa, czuć w niej moc oraz spory potencjał koncertowy. More Fun”, czy „I'm Alright” nie zmienią biegu historii i nie wniosą niczego nowego do muzyki. Nie porywają, nie drażnią – zwyczajnie  nie wzbudzają żadnych emocji. Natomiast najkrótszy na płycie numer „You Can't Buy Love” przypomina trochę twórczość Amy Winehouse, co mnie bardzo zaskoczyło.  Przedostatnim utworem na płycie jest debiutancki singiel z krążka „Now”, który dla mnie ma w sobie coś drażniącego. „Life's About To Get Good” to zwykły, prosty, radosny utwór, któremu brakuje pierwiastka oryginalności, by promować album, choć pewnie w radiu sprawdził się całkiem dobrze. Shania Twain postanowiła na swoje płycie uraczyć nas kilkoma balladami, z których najlepsze wrażenie zrobił na mnie zamykający album, utwór „Soldier”. Prosta, melodyjna ballada, która w wersji akustycznej zrobiłaby ogromne wrażenie.

Płyta „Now” to przyzwoity powrót kanadyjskiej piosenkarki na światowe listy przebojów. Shania Twain po raz pierwszy zdecydowała się napisać wszystkie teksty na swój album. Została także współproducentką wszystkich utworów. Nie ma tu może hitów na miarę „Man! I Feel Like A Woman”, czy „That Don't Impress Me Much”, ale kilka piosenek świeci mocnym blaskiem i przypomina, że Shania Twain to uznana wokalistka, z mocnym głosem i pomysłem na siebie. Album „Now” to typowy średniak, ale przyjemny w odbiorze.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

"Now", CD, Shania Twain, Universal Music Polska, 2017




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat