W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Czy przecena rzeczywiście jest przeceną?

Opublikowano: 2017-08-31
Uważaj na wyprzedaże.
Czy warto bez opamiętania oddawać się zakupowemu szaleństwu? Czy produkty oznaczone jako promocyjne, rzeczywiście zawsze takie są? Czy zaoszczędzamy na takich akcjach przeprowadzanych w sklepach?

Warto zastanowić się nad tymi pytaniami bardzo poważnie – przecież tu chodzi o nasze pieniądze!

Po ostatniej wizycie w jednej z drogerii do dzisiaj pozostał mi niesmak i mam ogromnego moralniaka. Znowu. Wciąż zadaję sobie pytanie: Jak mogłam po raz kolejny tak naiwnie dać się złapać całemu temu marketingowemu chwytowi?

My kobiety, częściej niż mężczyźni bywamy skuszone na „małe zakupy” przez wywieszki na sklepowych witrynach wręcz krzyczące w naszym kierunku „SAAAALEEEE!” Na czerwone, przykuwające wzrok slogany reagujemy jednoznacznie - bez zastanowienia wchodzimy do środka sklepu i przeglądamy wieszaki czy półki, buszując w poszukiwaniu okazyjnej oferty.

Od kilku dobrych miesięcy obserwuję ten proces i doszłam do pewnych, dość szokujących wniosków. Otóż, bardzo często w przypadku akcji promocyjnych typu -20%, -30%, -40%, 50% itd… cena bazowa jest bardziej wygórowana, przez co w momencie obniżki i tak zapłacimy mniej więcej tyle samo albo i drożej niż bez promocji w innej drogerii czy w innym sklepie. Kolejna rzecz – czy przecena rzeczywiście jest przeceną? Jakiś czas temu będąc na zakupach w sieciówce zauważyłam przecenę bluzki z 49 złotych na 20 złotych. Wszystko byłoby pięknie, tylko że ja już wcześniej widziałam tę bluzkę i bez promocji kosztowała tyle samo co ze zniżką. Podświadomie widząc przekreśloną cenę, a pod nią niższą – kupujemy daną rzecz w nadziei i w pełnym przekonaniu, że zaoszczędziłyśmy. Nic bardziej mylnego! Świat konsumencki nierzadko bywa bardzo okrutny. Uważam, że każdą jedną promocję należy dogłębnie przeanalizować pod kilkoma kątami. Po pierwsze – czy rzeczywiście potrzebujemy tego produktu i czy jest on nam w danej chwili niezbędny (nie kupujmy rzeczy tylko dlatego, że jest na niego promocja). Po drugie – zbadajmy konkurencję, sprawdzając ceny tego samego produkty w kilku innych. Po trzecie – zastanówmy się dlaczego produkt jest przeceniony. Może data ważności kosmetyku dobiega końca? A może bluzka, która jest atrakcyjna cenowo pruje się bądź materiał na pierwszy rzut oka jest tak słaby, że przy pierwszym praniu będziecie musiały się z nią pożegnać?

Jak widzicie – wystarczy chwilka zastanowienia i ochota na procentowe przyciągacze na sklepowych witrynach wcale nie będzie już tak wielka. Czasem warto kierować się zasadą, że lepiej iść w kierunku jakości, a nie ilości i ceny.

Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com




Społeczność
Reklama