W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Dwanaście niedokończonych snów” – recenzja

Opublikowano: 2017-12-05
Recenzja książki „Dwanaście niedokończonych snów”.
Choć na co dzień się nad tym nie zastanawiamy, sny często niosą ze sobą głębsze przesłanie i są ważnym bodźcem do zmian w naszym życiu.

Główną bohaterką książki jest Momo, 28-letnia rozwódka mająca za sobą nieudane małżeństwo, która boi się ponownie otworzyć na szczęście. Już w dzieciństwie została boleśnie doświadczona przez los, a rozstanie z mężem tylko spotęgowało poczucie samotności. Zajmuje się głównie projektowaniem biżuterii oraz wyrobem mebli z recyklingu. Jej życie jest spokojne i poukładane, a każdy kolejny dzień kręci się pomiędzy pracą a domem. Kobieta stroni od zmian. Nie liczy na niespodzianki od losu, lecz stara się trzeźwo patrzeć na  świat. Niespodziewanie kobieta zaczyna mieć dziwne, często niezrozumiałe sny, które najwidoczniej chcą jej coś przekazać. Czy zapoczątkują one jakieś zmiany w jej życiu?

Każdy z nas śni – niezależnie od wieku i statusu społecznego. Dla jednych sny nie mają większego znaczenia, inni z kolei dopatrują się w nich głębszego przesłania. Osobiście nie przywiązuję zbyt dużej uwagi do tego, co śni mi się danej nocy, lecz po przeczytaniu tej książki zastanawiam się czy nie powinnam tego zmienić. Według autorki sny mogą być bowiem istotnym komunikatem, dającym sygnał do przeprowadzenia zmian w naszym życiu. Książka jest doskonałym dowodem na to, że nasze sny warto traktować poważnie. Na zmiany nigdy nie jest za późno i nigdy nie należy odkładać niczego na potem, bo życie jest zdecydowanie za krótkie na nieustanne zastanawianie się nad przyszłością. Nasze marzenia same się nie spełnią, więc warto zacząć działać już dziś.

Nigdy wcześniej nie miałam kontaktu z twórczością Nataszy Sochy, jednak ta powieść bardzo przypadła mi do gustu. Została ona napisana lekkim językiem, który jest bardzo przyjemny w odbiorze. Przeczytałam ją w tempie błyskawicznym i już od pierwszych stron bardzo zżyłam się z bohaterami, którzy wzbudzili we mnie ogromną sympatię. Wspólnie z nimi przeżywałam wszystkie radości i smutki oraz byłam świadkiem ich przemian. Autorka pokazuje, że święta to czas niezwykle magiczny, w którym wszystko może się zdarzyć. To czas radości i przebaczenia, w którym wszystkie spory odchodzą na dalszy plan. Uwielbiam książki utrzymane w świątecznym klimacie. Dzięki tej powieści mogłam poczuć klimat świąt i choć na chwilę przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości. „Dwanaście niedokończonych snów” to doskonała lektura na przedświąteczny czas refleksji – zarówno dla nas, jak i dla naszych bliskich. Jeżeli nie macie pomysłu na mikołajkowy prezent ta pozycja okaże się na tę okoliczność idealna.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Natasza Socha, „Dwanaście niedokończonych snów”, Bielsko-Biała, Wydawnictwo Pascal, 2017 r.




Społeczność
Reklama