„Dylemat Oliwii Black” - recenzja

Opublikowano: 2018-11-09
Recenzja książki „Dylemat Oliwii Black”.
Zawsze, kiedy wydaje nam się, że ktoś ma idealne życie, pozbawione zmartwień i kłopotów dnia codziennego, możemy być pewni, że to tylko zwykła iluzja.

Każda doskonałość ma miliony rys, których my po prostu nie zauważamy.

Do tej pory wszystkie przeczytane przeze mnie książki wydawnictwa Novae Res zawsze mnie zaskakiwały. Czasem negatywnie, najczęściej jednak pozytywnie, niosąc ze sobą pewien ładunek emocjonalny i na długo pozostając w mojej pamięci. Miałam nadzieję, że podobnie będzie i tym razem – jałowe opowieści bez polotu już dawno przestały mnie interesować. Na szczęście ani trochę się nie zawiodłam. Publikacja Barbary Taraszkiewicz pod tytułem „Dylemat Oliwii Black” nie tylko spełniła wszystkie moje oczekiwania, ale przede wszystkim trafiła prosto w serce, pozwalając chociaż po części zidentyfikować się z główną bohaterką i razem z nią przeżywać życiowe rozterki i rozczarowania.

Oliwia Black wiedzie z pozoru idealne życie. Ma cudownego, przystojnego męża, piękne mieszkanie, dziecko i dostatek, o którym większość może tylko pomarzyć. Wydawałoby się, że niczego nie brakuje jej do szczęścia. Po sześciu latach małżeństwa główna bohaterka czuje się jednak niczym więzień – jest całkowicie zależna od Janusza i jego nadopiekuńczej matki. Oliwię poznajemy w momencie, gdy otrzymuje szansę na powrót do pracy i rozwój kariery w międzynarodowej firmie. Niestety napotyka na mur w postaci rodziny, która jak zawsze ma dla niej „lepszy” plan. Zmęczona kobieta chce jednak postawić na swoim – ma dość życia pod dyktando innych.

Książka Barbary Taraszkiewicz pod tytułem „Dylemat Oliwii Black” to nie tylko świetna powieść czy namacalne świadectwo literackiego kunsztu samej autorki. To także niezwykła historia, którą możemy odnaleźć niemalże wszędzie – w rodzinie, środowisku pracy, szkole czy w nas samych. Ta publikacja zapewnia rozrywkę i pomaga oderwać się od rzeczywistości – co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. Dla mnie osobiście jest jednak czymś więcej. Obnaża nasze niedoskonałości; pokazuje, czego nie powinniśmy robić (oceniać innych, nie znając tak naprawdę ich historii czy też zmuszać do takiego życia, jakie nakreśliliśmy w naszych wyobrażeniach), a przede wszystkim daje motywacyjnego kopniaka do wzięcia spraw w swoje ręce. Droga do wolności – tak wewnętrznej, jak i zewnętrznej – nie zwalnia nas jednak z konieczności pamiętania o zdroworozsądkowym podejściu do świata.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Barbara Taraszkiewicz, „Dylemat Oliwii Black”, Wydawnictwo Novae Res 2018




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat