„Galopem po szczęście” – recenzja

Opublikowano: 2019-10-12
Recenzja książki „Galopem po szczęście”.
Czy powrót w rodzinne strony, do miejsca, które do tej pory omijaliśmy szerokim łukiem, może przynieść coś dobrego?

Czasami nie mając innego wyboru, podejmujemy decyzje, o których w innych okolicznościach nie śmielibyśmy nawet pomyśleć. Tymczasem taki nieoczekiwany zwrot akcji może być początkiem czegoś wyjątkowego.

Po moim pierwszym zetknięciu z twórczością Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej byłam nastawiona dość sceptycznie do nowej powieści, jednak postanowiłam dać jej szansę. Jak się okazało, to była bardzo dobra decyzja. Książka pod tytułem „Galopem po szczęście”, bo o niej mowa, dość szybko wymazała resztki nienajlepszych wspomnień i kompletnie zmieniła moje zdanie o polskich pisarkach. Nowo wydana publikacja to istna mieszanka wybuchowa, w której skład wchodzą humor, świetna fabuła i bohaterowie, których po prostu nie da się nie polubić. Historia opowiedziana przez Justynę Bednarek i Jagnę Kaczanowską wciągnęła mnie bardziej niż niejeden film. Podczas lektury zaprzyjaźniłam się z głównymi bohaterami i z żalem powróciłam do jesiennej rzeczywistości.

Baśka przemierzając starym gratem drogę do swojej rodzinnej miejscowości, zostawiała za sobą wszystko to, co przez tyle lat było dla niej synonimem szczęścia. Warszawskie ulice, piękne mieszkanie, kursy, dobrze płatną pracę, a przede wszystkim męża, który jest głównym powodem tego, że teraz jej życie rozpada się na oczach całego świata. Protesty córki Karoli i siedzącego w klatce kota z pewnością nie napawają jej optymizmem, a perspektywa spotkania z rodziną, od której wiele lat temu się odwróciła, grzebiąc ich nadzieje na przejęcie rodzinnego interesu, wcale jej nie pomaga. W końcu wraca tam, skąd tak szybko jako nastolatka chciała uciec. Czy wybór takiego koła ratunkowego w podbramkowej sytuacji, w jakiej się właśnie znalazła, był rzeczywiście dobrym pomysłem?

Książka „Galopem po szczęście” jest dla mnie wielkim (oczywiście pozytywnym) zaskoczeniem. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Gdy czytelnik chociaż na krótką chwilę zdecyduje się wejść do świata głównych bohaterów, to może być pewien, że przepadł na zawsze – a już na pewno do momentu przeczytania ostatniego zdania powieści. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem książki i mam cichą nadzieję, że ta wciągająca literacka rzeczywistość, wykreowana przez Justynę Bednarek i Jagnę Kaczanowską, będzie miała swoją kontynuację – jeżeli nie w tej serii, to w innej, jednak z tym samą porządną dawką humoru i zdrowego dystansu do świata.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska, „Galopem po szczęście”, Wydawnictwo W.A.B. 2019




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
gggasd