„Gdzie jest Emma?” – recenzja

Recenzja książki „Gdzie jest Emma?”.
Gdy każde przesłuchanie i każdy kolejny trop zamiast przybliżać, oddala bohaterów od rozwiązania sprawy, oznacza, że ktoś kłamie. Czy da się odgadnąć kto?

Jest to pierwsze spotkanie Magdy Stachuli z gatunkiem kryminalnym. Jak jej poszło? Nie najgorzej. Po przeczytaniu opisu na odwrocie książki podchodziłam do niej sceptycznie. Finalistka telewizyjnego show ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Miałam wątpliwości, czy ta historia może zaskoczyć. Na szczęście dałam jej szansę. Książkę czyta się dobrze i szybko, bo została świetnie napisana. Przyczyniają się do tego krótkie rozdziały, co czyni akcję bardziej dynamiczną, oraz brak zbędnych wątków.

Weronika Herman i Maksymilian Bałucki prowadzą sprawę zaginięcia lokalnej celebrytki – 20-letniej Emmy Denis, która po wygranej telewizyjnego show zjawia się w swojej rodzinnej Włodawie, a następnie znika. Autorkę zainspirowały prawdziwe wydarzenia, choć jak napisała we wstępie – sama historia jest fikcją. Poza głównym wątkiem dotyczącym zaginięcia Emmy, czytelnik ma także szansę śledzić wątek osobisty Weroniki Herman – głównej bohaterki, policjantki biorącej udział w śledztwie. Mimo narracji trzecioosobowej można odnieść wrażenie, że zagląda się do głowy bohaterki, co jest dość satysfakcjonujące, bo to głównie jej poczynania mamy śledzić.

Szkoda jednak, że autorka nie odsłoniła większej liczby kart odnośnie życia prywatnego Weroniki Herman. Policjantka skrywa tajemnice i właściwie do końca książki dla czytelników one tymi tajemnicami pozostają. Choć rozumiem, że zabieg ten był celowy i miał zachęcić do sięgnięcia po kolejne części z tej serii, to żałuję, że tak mało się o jej życiu dowiedziałam, bo wątek ten interesował mnie momentami bardziej niż wątek główny. Pozostaje mieć nadzieję, że już niebawem główna bohaterka powróci z kolejnym śledztwem, a wtedy autorka wyjawi trochę więcej szczegółów z przeszłości policjantki.

Stachula przed napisaniem książki skonsultowała wygląd pracy w policji, w efekcie czego powstała spójna historia bez błędów logicznych. Na szczęście autorka nie używała żargonu policyjnego. Widać także, że zwracała dużą uwagę na szczegóły przy opisywaniu zachowania i dialogów bohaterów, rzadko więc pojawiało się poczucie sztuczności.

Napięcie, które rosło całą książkę, dzięki starannie zaplanowanej fabule, nie sięgnęło jednak zenitu. Z przykrością muszę przyznać, że finał nie był tak mocno zaskakujący, jak oczekiwałoby się od tego gatunku. Mimo to zachęcam do przeczytania książki. Na pewno jest to idealna pozycja dla tych, którzy, mają wolny weekend, bo tyle czasu zajmuje przeczytanie tej książki. Jest to także dobry materiał na serial i życzę autorce, by tak się kiedyś stało.

Emilia Ogrodzińska
(emilia.ogrodzinska@dlalejdis.pl)

Magda Stachula „Gdzie jest Emma?”, Purple Book Wydawnictwo, Warszawa 2022




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat