„Heroina” - recenzja

Opublikowano: 2018-12-20
Recenzja książki „Heroina”.
Kiedy wiesz, że zło czai się tuż za rogiem – co robisz? Uciekasz w popłochu czy stajesz do walki? Jedna decyzja może zaważyć na całym twoim życiu, a konsekwencje będą ciągnąć się w nieskończoność.

Najnowszy tom pisarskiego duetu, nareszcie się pojawił. Zack Herry ma zagadkę do rozwiązania, a czasu jak zwykle mało. Sztokholm, a konkretnie Stallhagen (kolebka imigrantów), stał się strefą wojny przez walczące ze sobą gangi. Codziennie na ulicach trwają walki, a policja jest bezradna. W Internecie pojawia się film młodej kobiety, która najpierw jest zgwałcona, a potem porzucona na śmierć. Mieszkańcy domagają się zemsty, a miasto zostaje zamknięte. Główny bohater, inspektor policji kryminalnej, musi odnaleźć poszkodowaną zanim będzie za późno. Niestety będzie musiał przejść przez wiele prób, a najcięższa może okazać się niewykonalna. Kolejny raz mit o Herkulesie zostanie wpleciony w kartki powieści. Czy tym razem Zack Herry rozwiąże sprawę? Czy uda mu się wygrać z czasem?

„Heroina” to kolejny świetny kryminał od duetu Mons Kallentoft, Markus Lutteman. Czwarta część serii o Zacku Herrym łączy się z poprzednimi głównym bohaterem. Nie trzeba ich czytać chronologicznie. Myślałam, że po „Bambi” nie wpadną już na nic lepszego, a jednak. Znowu zaskakują, a pomysłów im nie brakuje. Nic nie jest wtórne, ani sztampowe. Cały czas zadaję sobie pytane: Jak to jest możliwe? Braki poprzednich części zostały uzupełnione, a uchybienia – dopracowane. Mam wrażenie, że twórcy bardzo się starają, żeby być jeszcze lepszymi pisarzami.

Tempo jest odpowiednie i wzrasta z każdą kolejną stroną, żeby na finiszu po prostu wbić w fotel. Nie ma miejsca na żadne przestoje lub zbędne zapychacze tekstu. Fabuła po prostu mknie, a ja nie wiedziałam, co się za chwilę może się stać. Element zaskoczenia to kolejny silny punkt całości.  Historia jest brutalna, nieokraszona w zbędne ozdobniki. Może zniesmaczyć, a czasem odrzucić, ale jest na tyle rewelacyjna, że ciężko ją przerwać. Twórcy przedstawili brzydką rzeczywistość, którą wielu z nas na co dzień wypiera. Nie chcemy myśleć, że takie rzeczy mogą dziać się naprawdę.

Główny bohater, kolejny raz, ma bardzo mało czasu na działanie. Dwadzieścia cztery godziny na odnalezienie kobiety, to tyle co nic. Taki zabieg pokręca akcję i rozwój wydarzeń. Nie mogłam wyjść z podziwu, że nawet błahe na pierwszy rzut oka, rzeczy mają znaczenie. W „Heroinie” wszystko jest na swoim miejscu – dopracowane, czekające na czytelnika. Żadne założenia czy wcześniej poznane schematy nie mają tu racji bytu. Autorzy każdy tom opierają na micie greckim. Tym razem wybija się Herkules oraz stajnia Augiasza – idealnie wpleciono je w rozgrywaną historię.

„Heroina” to kryminał, po który chętnie sięgną fanatycy gatunku. Posmak thrillera dodatkowo podkręca mroczną atmosferę. Zack jest bohaterem, którego chce się poznać oraz dopingować w działaniach. Dobre pomysły okraszone jeszcze lepszym stylem pisarskim. Koło takiej powieści nie można przejść obojętnie!

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Mons Kallentoft, Markus Lutteman, „Heroina”, Poznań, Dom Wydawniczy Rebis, 2018




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat