W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Każda z nas jest Anią Lewandowską!

Opublikowano: 2017-07-29
Bądź jak Ania Lewandowska.
Niedawno w Internecie przetoczyła się fala krytyki pod adresem Anny Lewandowskiej. Powód? Pokazała na zdjęciu niemal płaski, umięśniony brzuch, niedługo po porodzie.

Ten widok ma rzekomo wpędzać w kompleksy „normalne kobiety”. Czyżby? Anna Lewandowska jest sportowcem. Trenuje, zdrowo się odżywia- ciężko zapracowała na wygląd swojego ciała. Jej doskonała prezencja, świeżo po urodzeniu dziecka, powinna motywować kobiety do dbania o siebie- bo jak widać zdrowy styl życia się opłaca.

Przy okazji, Ani oberwało się za to, że jest bogata i nie ma pojęcia o tak zwanym prawdziwym życiu… Tak jakby posiadanie pieniędzy, przystojnego, sławnego męża i pasji, która przynosi duży dochód, było jakąś zbrodnią! (Owszem, można zazdrościć jej „bajkowego” życia, ale to NIE powód do hejtu!)

Cała ta krytyka Anny Lewandowskiej jest bardzo krzywdząca i niesprawiedliwa. Nikt nie ma prawa mówić kobiecie, jak ma wyglądać i czuć się jako świeżo upieczona mama! Ani inne kobiety, ani dziennikarze, ani „zatroskani” moraliści. Nikt nie ma prawa zabraniać jej powrotu do pracy i aktywności! Zarówno pokazywanie poporodowych rozstępów i obwisłości, jak i chwalenie się szybkim dojściem do formy jest w porządku- bo pokazuje, że jesteśmy różne. Każda z nas ma inne ciało, inną psychikę, inne predyspozycje. Nie musimy przepraszać ani za dodatkowe kilogramy, ani za szczupłą sylwetkę! A już na pewno nie powinnyśmy tłumaczyć się z naszych sukcesów, tylko się z nich cieszyć. Szczęście nie jest powodem do wstydu!

To dotyczy każdej sfery naszego życia: sfery rodzinnej, zawodowej, towarzyskiej.

Wszystkie wiemy, że Anna Lewandowska jest osobą publiczną, więc komentarze na jej temat są wpisane w jej życie. Ale na jej miejscu może być każda z nas! Ile to razy słyszałaś od „życzliwych” co i jak powinnaś robić, a nawet jak powinnaś się czuć w konkretnych sytuacjach? „Gdybyś schudła trzy kilo, byłabyś naprawdę śliczna!”, „Nie ubieraj dziecku czapki, jest za ciepło, spoci się”, „Nie masz powodu do płaczu, nie wygłupiaj się”, „Gdybyś znalazła lepszą pracę, nie musiałabyś oszczędzać”- i tym podobne i tak dalej… Czy tego typu uwagi są pomocne, czy raczej denerwujące a w niektórych przypadkach, nawet raniące?

A ty sama? Czy pouczasz innych, jak mają żyć? Jeżeli tak, uważaj: przyznając sobie prawo do mówienia innym jak mają żyć, równocześnie dajesz im prawo, aby zachowywali się wobec ciebie w ten sam sposób. Warto trzymać się następującej zasady: dawaj rady, oceniaj, wyrażaj swoją opinię na czyjś temat, tylko wtedy, kiedy dana osoba cię o to poprosi. W innym przypadku, twoja szczerość  będzie zwyczajnym wtrącaniem się…

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. By Ja Fryta - Anna Lewandowska, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=44709238




Społeczność
Reklama