W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Kobiety ze Lwowa” - recenzja

Opublikowano: 2017-11-13
Recenzja książki „Kobiety ze Lwowa”.
34 sylwetki wyróżniających się lwowianek.

Nietuzinkowych, wyjątkowych i zasłużonych dla Polski przedstawicielek płci pięknej we Lwowie na przestrzeni wieków nie brakowało. Dobrze więc, że znalazła się autorka, która postanowiła przybliżyć je współczesnemu czytelnikowi. Nie mam wątpliwości, że na uwagę miłośników literatury zasługuje publikacja Beaty Kost o niezwykłych, pracowitych, utalentowanych, ambitnych kobietach z tak ważnego dla polskiej historii i kultury miasta nad Pełtwią. Nie zasługują one bowiem na zapomnienie.

Wydane przez wydawnictwo Marginesy: „Kobiety ze Lwowa” to kopalnia informacji na temat kilkudziesięciu niepospolitych przedstawicielek płci pięknej, dla których należący kiedyś do Polski Lwów, był domem i miejscem realizowania siebie. Na pochwałę zasługuje praca źródłowa wykonana przez Beatę Kost. Dzięki materiałom, do których dotarła, zyskujemy barwny i szczegółowy obraz codzienności wybranych przez nią bohaterek. Opisane w książce kobiety są bardzo różnorodne. W publikacji poczytać więc można zarówno o aktorkach, śpiewaczkach, arystokratkach, mieszczkach, uczonych, jak i nauczycielkach, muzach twórców czy żołnierkach. „Wszystkie one błąkają się na obrzeżach polskiej historii i kultury, rzadko przywoływane przez badaczy”. Każdej z nadzwyczajnych lwowianek poświęcono kilka lub kilkanaście stron, na których przypomniano ich życiorysy i dokonania. Publikacja wydawnictwa Marginesy, oprócz takich znanych postaci jak: Helena Modrzejewska czy Gabriela Zapolska, „odświeża” czytelnikom i mniej znane nazwiska, dzięki czemu osoby sięgające po książkę, mają okazję zapoznać się bliżej i z innymi, jedynymi w swoim rodzaju: lwowiankami. „Poza nielicznymi wyjątkami te kobiety nie są patronkami ulic, nie mają pomników ani tablic pamiątkowych. Przeminęły, a opowieści o nich wciąż czekają na biografów, scenarzystów i reżyserów”.

Kobiety ze Lwowa” to prawdziwa skarbnica wiedzy o wyjątkowych przedstawicielkach płci pięknej z miasta nad Pełtwią i dawnym Lwowie. Rzetelnie napisana pozycja pozwala cofnąć się w czasie i odbyć sentymentalną, ale i bardzo pouczającą podróż na Kresy. Publikacja wydawnictwa Marginesy to także kolejna, jakże potrzebna cegiełka, w dziele przypominania społeczeństwu o nieocenionych zasługach kobiet.

Książka Beaty Kost to lektura dla miłośników pozycji biograficznych oraz Lwowa. Poruszające, barwne i zapadające w pamięć życiorysy poszczególnych bohaterek to niedoceniana, ale jakże przecież istotna część naszego narodowego dziedzictwa. To one pracowały dzień po dniu dla dobra ukochanego miasta i kraju, dbały o zachowanie polskości we Lwowie i rozsławiały Polskę w świecie. Warto poświęcić im kilka wieczorów i poczytać o ich losach, aby dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Polecam.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Beata Kost: „Kobiety ze Lwowa”, wydawnictwo Marginesy”, Warszawa 2017




Społeczność
Reklama