„Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało” – recenzja

Opublikowano: 2020-02-14
Recenzja książki „Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało”.
Książką dziennikarzy Gazety Wyborczej, Dariusza Korotko i Marcina Pietraszewskiego, jest biografia znanego i utytułowanego himalaisty, alpinisty i wspinacza Krzysztofa Wielickiego.

Z jednej strony jest to dosyć klasycznie zbudowana opowieść o życiu głównego bohatera, z drugiej zaś - to bardzo szeroki obraz historii polskiej wspinaczki od czasów tzw. głębokiej komuny do lat obecnych. Jeżeli sięgacie po tę książkę, bo fascynują was góry, będzie ona znakomitą lekturą przedstawiającą jak młodzieńcza pasja przerodziła się w sposób na życie. Jeżeli bardziej interesuje was odpowiedź na to, co tak naprawdę ciągnie niektórych do przebywania w skrajnych warunkach, także powinniście znaleźć liczne odpowiedzi. Wszystkie rozdziały są bogato ilustrowane zdjęciami z kolejnych wypraw. Dzięki temu możemy zobaczyć, jak wyglądał ekwipunek i metody przygotowań do wyprawy w dobie, kiedy w Polsce nie było powszechnie dostępnych ciuchów z goratexu, a namioty kupione za dolary trzeba było targać trzy tysiące metrów w dół. Można także zobaczyć m.in. zdjęcia ze szczytów robionych enerdowskimi aparatami, które zamarzały w bardzo niskich temperaturach.

Himalaizm i wspinaczki w bardzo wysokie góry dla wielu przeciętnych zjdaczy chleba mogą wydać się bez sensu. Człowiek męczy się niemiłosiernie po to, żeby gdzieś wejść i o ile uda mu się nie spaść w drodze powrotnej, ma szansę na dotarcie do obozu pełnego lokalnych pomocników. Czy nadal jest to wielkim sukcesem w skali światowej? Skoro ktoś inny też już tam był, a dramatyczne nieraz sytuacje dziejące się wśród samych wspinaczy, stanowią tylko przyczynek do złożonych dyskusji. Odpowiedź jest niejednoznaczna. Na pewno po prostu trzeba mieć to we krwi. Czuć się znakomicie w górach jak i po prostu lubić wspinaczkę. Poza tym trzeba mieć w sobie coś, co pcha do pokonywania kolejnych ograniczeń. Tych stawianych przez własny organizm jak i przez sytuacje zewnętrzne. Poza tym wydaje mi się, że nieodzowna jest chęć przeżywania wielkich chwil, fascynacji albo poczucia jedności z wielkim wszechświatem. Jednocześnie, jak mówi sam Wielicki, często stojąc na szczycie, którego zdobycie było bardzo męczące, nie czuł nic poza myślą, że dotarł i pytaniami, jak szybko da się zejść niżej. W tym momencie wielu czytelników może z perspektywy własnej kanapy zadawać sobie zasadnicze pytanie: Czy warto? Według mnie na pewno. Szczególnie w skali indywidualnej jednostki. Patrząc jednak na życie codzienne głównego bohatera, na dzieci dorastające z często nieobecnym ojcem, mogło być ono bardzo trudne.

„Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało” to świetnie napisana biografia jednego z najbardziej wybitnych polskich wspinaczy. Warto, aby przeczytał ją każdy, kto fascynuje się historią polskiej wspinaczki lub chociaż kto kocha góry. Również docenić należy to, że autorzy nie robią z Wielickiego superhero; kogoś lepszego od innych. Opisują bowiem także trudne i kontrowersyjne nieraz sytuacje z jego udziałem. Podsumowując, można powiedzieć, że piękno i urok gór, możliwość wspinaczki albo mistycznych odczuć bycia na czubku wszechświata przyciąga i będzie przyciągało nadal. A książka Dariusza Korotko i Maricna Pietraszewskiego jest znakomicie stworzoną biografią jednego z ich wielkich fascynatów.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Dariusz Korotko, Marcin Pietraszewski „Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało” Wydawnictwo Agora 2019




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat