W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Lato na każdą porę roku

Opublikowano: 2011-08-28
Recenzja książki "Cztery pory lata".
„Cztery pory lata” to książka pełna słońca. I trochę jego promieni pada też na czytelnika, bez względu na to, czy za oknem pada deszcz, czy króluje księżyc.

Trochę udzielił mi się styl Renaty L. Górskiej, bo jeszcze zanim w pełni skoncentrowałam się na fabule książki, zwróciłam uwagę na niezwykle barwną, rozbudowaną narrację. Prowadzone przez główną bohaterkę książki, Kornelię, wewnętrzne monologi to chyba jeden z największych atutów „Czterech pór lata”. Lekkie, z wyraźnym przymrużeniem oka opisy rozterek (nie tylko sercowych) bohaterki, sprawiały, że niemal przez całą lekturę uśmiech nie schodził z moich ust. Niemal, bowiem w nielicznych chwilach zaczynałam wątpić w celowość rozbudowanych opisów i bystrość Kornelii. Na szczęście, przyjemności z całości książki momenty te nie przesłoniły.

Opowieść Renaty L. Górskiej należy do tych nieskomplikowanych, wymarzonych wprost na niedzielne popołudnie. „Cztery pory lata” to historia małego miasteczka, położonego gdzieś na południu Polski, a dokładniej czterech jego mieszkanek, przyjaciółek na dobre i na złe: Kornelii, Igi, Doroty i Gośki. Dziewczyny zawsze stoją za sobą murem i z konsekwencją godną podziwu wzajemnie się wspierają. A już najbardziej wspierają Kornelię w poszukiwaniu dla niej drugiej połówki. I choć główna bohaterka wzbrania się przed tym rękoma i nogami, wszystko najwyraźniej sprzysięgło się przeciwko niej. „Cztery pory lata” ma w sobie coś z lekkiej komedii pomyłek i z pewnością mogłoby pretendować do roli książki - przestrogi dla kobiet, które mają tendencję do nadinterpretacji faktów i dopowiadania sobie do nich własnego ciągu dalszego.

Jedynym mankamentem książki, który od razu rzuca się w oczy jest drobna czcionka. Utrudnia to (ale nie uniemożliwia) szybkie odnalezienie się w tekście po chwilowej przerwie. Wciągając się jednak w perypetie Kornelii, problem ten zdecydowanie traci na znaczeniu. Ogólnie „Cztery pory lata” kuszą przyjemnym spędzeniem czasu z książką. I choć niektóre zachowania (a raczej ich nagminny brak) głównej bohaterki mogą drażnić, to jednak trudno oderwać się od kolejnych stron. Jest to niekwestionowana zasługa Renaty L. Górskiej, która postawiła na lekki, relaksujący styl, fabułę przywołującą uśmiech na twarzy i całe grono sympatycznych bohaterów.

Czytając „Cztery pory lata”, nie można nie zwrócić uwagi na urzekające opisy przyrody. Nawet zwykłe pola opisane przez Renatę L. Górską jawią się niczym krajobrazy z bajki. A że autorka postawiła na typowo polską przyrodę, opisy te czyta się z prawdziwą przyjemnością, doceniając ich prostotę, realizm i… znajomość.

Po „Cztery pory lata” warto sięgnąć, gdy szuka się w książce wytchnienia. Ta typowo babska pozycja na pewno nie rozczaruje, a może wręcz wywołać uśmiech i zwalczyć niezadowolenie z nawet najbardziej kapryśnej pogody. Nie zawaham się nawet stwierdzić, że dzięki tej książce można zatrzymać lato na dłużej.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Renata L. Górska „Cztery pory lata” Wydawnictwo Replika 2011




Społeczność
Reklama