„Mistrzowie życia” – recenzja

Opublikowano: 2018-09-24
Recenzja książki „Mistrzowie życia”.
Bezrobocie, beznadzieja, bieda. Witamy w Polsce okresu transformacji!

Polska w latach 90-tych była państwem wielu kontrastów, gdzie euforia odpraw mieszała się z totalną rezygnacją; gdzie przepaść pomiędzy najbogatszymi i najbiedniejszymi powiększała się z dnia na dzień, a smród klatek schodowych mieszał się z zapachem perfum z najwyższej półki. To wtedy, na wskutek różnych zmian, polski rynek został zalany tanimi towarami zza granicy, język zaśmiecony zwrotami z angielskiego, a szczyty list przebojów zaczęło zdobywać disco polo.

Jednak i w tym świecie nie zabrakło jednostek, które na przekór wszystkiemu postanowiły realizować swoje sny o potędze, a w nowej rzeczywistości upatrywali swojej wielkiej szansy. Do takich właśnie osób można zaliczyć Michała, Sebastiana i Natalię – „Mistrzów życia”, a zarazem głównych bohaterów powieści Anny Stryjewskiej.

Michał, mimo nalegań zamożnych rodziców, po ukończeniu szkoły postanowił odpuścić sobie studia na politechnice. Chciał innego życia. Twierdził, że nauka nie pozwoli mu w zrealizowaniu swoich ambicji. Ożenił się, założył swój sklep. Jednak słabe dochody i spirala długów, w którą wpadł, okazały się dopiero początkiem tragedii mężczyzny.

Sebastian marzył o zostaniu biznesmenem i kiedy tylko nadarzyła się ku temu okazja – wykorzystał ją. Kupił szwalnię i mimo trudności, wybił się i wyszedł na swoje. W szybkim tempie dorobił się dobrze prosperującej firmy, pięknego domu, żony, dziecka i kilku kochanek na boku. Jedna zła decyzja może przekreślić wszystko, na co harował.

Natalia, beznadziejnie zakochana w Sebastianie, zaliczyła wpadkę z Grzegorzem. Szybki ślub i przyjście na świat córki sprawiły, że dziewczyna uciekła od rodziny z przygodnym kochankiem. Brak pieniędzy i umiejętności do podjęcia jakiejkolwiek pracy zweryfikowały plany Natalii, która zaczęła zarabiać na chleb swoim ciałem.

Troje bohaterów i trzy przeplatające się ze sobą historie. Wszystkie pokazują beznadziejność tamtych czasów i brutalną rzeczywistość, z którą musieli mierzyć się wchodzący w dorosłość młodzi ludzie. Każdy z nich miał swój „nowopolski” sen, marzył o lepszym życiu, o miłości; każdy z nich padł ofiarą swoich własnych wyborów.

Mistrzowie życia” to powieść, która przenosi nas ponad dwie dekady wstecz, do świata raczkującego kapitalizmu, rynków i targowisk, szarych wieżowców z szarymi ludźmi, którzy o swoich niepowodzeniach zapominali dopiero po kilku głębszych. Książka nie napawa optymizmem, jednak skłania do refleksji i pozwala zrozumieć, że ten oklepany slogan o pieniądzach, które szczęścia nie dają, rzeczywiście w sobie coś ma.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Anna Stryjewska, „Mistrzowie życia”, wyd. Szara Godzina, Katowice, 201 r.




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat