W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Mobbing w polskiej armii

Opublikowano: 2017-11-13
Czy w polskiej armii jest mobbing kobiet?
W ciągu zaledwie kilku tygodni na jaw wychodzą sprawy związane z problemami kobiet – żołnierzy w polskiej armii. Skarżą się one mobbing i molestowanie ze strony przełożonych.

Zachowania patologiczne mogą występować w każdej organizacji, gdyż stanowi ona zderzenie różnych osobowości i postaw w jednym środowisku pracy. Nie bez powodu mówi się, że charakter człowieka poznaje się po tym, jak traktuje on osoby, które są od niego zależne. Zależność taka w miejscu pracy istnieje pomiędzy przełożonym a podwładnymi, a w służbach mundurowych, opierających się na dużej autonomii władzy, jest ona większa niż w innych organizacjach. Stąd też bardzo łatwo dopuścić się nadużycia w sytuacji, kiedy ma się możliwość wykorzystania posiadanej władzy służbowej do osiągnięcia prywatnych korzyści lub wymuszenia posłuszeństwa podwładnego. Innym powodem stosowania takich praktyk jest zwyczajna chęć osiągnięcia satysfakcji z posiadanej wyższości i akcentowanie jej w każdej sytuacji rozbieżności zdań. Po tego typu możliwości sięgają osoby, które nie mają innego pomysłu na leczenie głęboko zakorzenionych kompleksów bądź też zrekompensowanie sobie niepowodzeń w życiu osobistym. Zachowania mobbingowe zatem nie muszą być skierowane tylko do kobiet, czego dowodzą słowa jednej z nich o swoim dowódcy: „To, że traktował ludzi jak śmieci nie zależało od płci. To był mobbing w czystej postaci, ale nie ukierunkowany na płeć, a w ogóle na ludzi. Nasze relacje wyglądały tak, że on upatrzył sobie osoby, z którymi był związany bardziej niż z resztą i jeżeli miał zły humor to wyładowywał wszystkie swoje problemy na pozostałych osobach”.

Jak  w życiu prywatnym, tak i również w zawodowym ludzie szukają środków zaradczych, aby podwyższyć samoocenę i czuć się akceptowanym społecznie. Niestety nie każdy potrafi dobrać odpowiednie narzędzia, aby ten cel uzyskać. W czasie długoletnich badań prowadzonych z kobietami – żołnierzami niejednokrotnie słuchałam opowiadań na temat praktyk stosowanych przez przełożonych wobec kobiet w wojsku. Oczywiście nie jest to regułą, a bardziej wyjątkiem, gdyż jak wielokrotnie podkreślały kobiety, spojrzenie na ich służbę zmienia się z czasem. Wiele jednak z nich doświadczało zachowań, które stanowiły o jawnym nadużyciu posiadanych uprawnień. W niektórych przypadkach skutkowały one epizodami depresyjnymi lub przewlekłą nerwicą, w innych chwilowym zwątpieniem we własną przydatność do wojskowego rzemiosła. Najlepiej oddają to słowa jednej z kobiet: „Był taki natłok i taka niesprawiedliwość i ja już psychicznie byłam taka zdołowana i wykończana, ta nerwówka i takie zastraszanie mnie, tą żandarmerią, to obniżanie mi jakiś dodatków – dostawałam najniższe dodatki. To wtedy myślałam [o odejściu] to wtedy byłam już zmęczona”.

Pamiętać należy, że od zarania dziejów armia jest instytucją męskiej dominacji, tworzoną przez wieki przez mężczyzn i dla mężczyzn. Obecność kobiet była w niej widoczna tylko w sytuacji wyższej konieczności, zazwyczaj przy deficycie męskiego personelu. Kobiety stanowią w niej grupę mniejszościową, a co za tym idzie, najbardziej podatną na praktyki różnicujące, zarówno o charakterze pozytywnym – faworyzowanie, jak również negatywnym – dyskryminowanie. Jak to określiła jedna z kobiet: „kiedyś próbowano mi udowodnić, że kobiety nie nadają się do wojska”. Mobbingowanie kobiet przypominać może zatem poszukiwanie kozła ofiarnego bądź też najsłabszego ogniwa, które wcale nie musi być najsłabsze, ale powinno być zgodnie z potoczną logiką i stereotypami.

Barbara Drapikowska
(barbara.drapikowska@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com




Społeczność
Reklama