W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Nikt mnie nie ma” –recenzja

Opublikowano: 2017-11-14
Recenzja książki „Nikt mnie nie ma”.
To historia o smutku. W melancholii tkwi siła wspomnień, które przemawiają dosadnie, dotykają emocji i pozostawiają w trudnym do zniesienia napięciu.

Książka to literacki kunszt autorki. Asa Linderborg napisała sugestywną powieść o sprawach osobistych i społecznych. Środek ciężkości umieściła w taki sposób, by opowiedzieć o czymś intymnym. Wszystko zostało osadzone w uważnym spojrzeniu wstecz, na czas mijający dla społeczności. Autorka stawia w książce dosadne pytanie o to czy rodzicielska miłość to wystarczająco wiele dla dziecka. Dodatkowo ukazuje przemiany, jakim poddawana była Szwecja na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Książka „Nikt mnie nie ma” ilustruje moc bardzo silnych relacji pomiędzy dzieckiem i rodzicem. Pojawiają się również pewne pęknięcia, które sprawiają, że autorytet silnego człowieka nagle się rozpada, a w jego miejsce wkracza wyobcowanie i strach. Tłem dla całej fabuły jest upływ czasu, który ma wpływ na charakter relacji miedzy dwojgiem ludzi. Pojawia się trudne napięcie, które staje się tęsknotą i żalem za tym, czego w odpowiednim momencie się nie zrobiło albo nie powiedziało.

Asa jest wychowywana przez tatę, który jest wielki, silny i najmądrzejszy na całym świecie. Ojciec jest bohaterem i punktem odniesienia w jej prywatnym wszechświecie. Poskramiacz smoków w zakładzie metalurgicznym to dzielny robotnik, który ubogie życie potrafi tak zorganizować, by córka pozbawiona matki wiedziała, że ma w nim oparcie i siłę. Z czasem stali się kompanami i kumplami. Zawsze razem. Książkę otwiera opis portfela, po nieżyjącym już Leifie Anderssonie. Zawierał on ślady elementów życia, których dziecko nie może dostrzec, a dorosła osoba nie może zrozumieć. Postać Leifa jest tragiczna w aspekcie osobistym i społecznym. Gdy córka dorastała, nie był w stanie dać jej tego, co wysterczało jej w dzieciństwie. Zmiany w Szwecji były dla niego zbyt trudne. Zawsze bierny, wycofany i skryty w sobie mężczyzna marzył o równościach bez podziału. Gdy pewnego dnia zbuntowana Asa oznajmiła, ze wyprowadza się z domu, jej tata nie protestował i pozwolił jej udać się do matki.

Åsa Linderborg przedstawia swoją perspektywę patrzenia na chaos, w który wpadł jej kochany tata. Autorka jest przewodniczką po emocjach zachodzących miedzy nimi. Książka „Nikt mnie nie ma” to historia o dorastaniu dziewczynki w robotniczym domu wypełnionym miłością i zrozumieniem. Tłem dla fabuły staje się historia miasta Västerås. Szwecja uległa wielu przemianom, nim stała się rajem dla swoich obywateli. Autorka w swojej opowieści porusza problem odpowiedzialności za drugą osobę, niespełnionych oczekiwań, odchodzenia i śmierci, na którą zawsze jest zbyt wcześnie. Wyjątkowo ujmująca, osobista acz wieloaspektowa książka, która pozwoli na chwilę refleksji.

Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)

Asa Linderborg, „Nikt mnie nie ma”, warszawa, Wydawnictwo W.A.B., 2017r.




Społeczność
Reklama