Okradziona z przeszłości

Opublikowano: 2013-08-22
Recenzja książki „Cień pamięci”.
„Cień pamięci” to historia obok której trudno przejść obojętnie.

Alzheimer to podstępna choroba. Na oślep atakuje swoją ofiarę i niemal niepostrzeżenie okrada ją ze wspomnień oraz życia jakie prowadziła. Choroba, która nie oszczędza nikogo a teraz zaatakowała Anabelle.

Niedawno owdowiała Anabelle nie może pogodzić się ze stratą męża. Stanley stanowił ogniwo łączące ją z córką i to on łagodził wszelkie ich spory. Teraz gdy odszedł, kobieta pogrąża się w samotności i zapomnieniu. I to dosłownie. Anabelle, mimo młodego wieku, cierpi na alzheimera. Choroba zbiera w jej organizmie coraz większe żniwo. Odkąd Stanley nie troszczy się by brała leki, jej stan pogarsza się. Anabelle traci tożsamość, codzienność a nawet wspomnienia. Musi jednak znaleźć pewne czerwone pudełko. Pudełko, które kryje w sobie tajemnice sprzed lat i które Anebelle musi zniszczyć, aby ostatecznie pogodzić się z przeszłością i naprawić relacje z Lily.

Cień pamięci” to historia, obok której trudno przejść obojętnie. C. J. Clark, ukazując studium podstępnej choroby, gra na emocjach czytelników. Obala krążące od lat stereotypy i  odziera ze złudzeń – Alzheimer to nie tylko choroba ludzi starych. Zaatakować może każdego, nie bacząc na to, ile mieliśmy planów na przyszłość. To także choroba, która niezwykle szybko zbiera swoje żniwo. Anabelle z początku książki i ta, którą  poznajemy pod koniec lektury, wydaje się być inną osobą. A przecież czas w jakim rozgrywa się fabuła nie jest długi, to zaledwie kilka miesięcy.

Autorka stosuje w powieści naprzemienną narrację, rozgrywające się wydarzenia poznajemy z kilku perspektyw – Anabelle, Lily, Clancy a także z miejsca budzącej sympatię taksówkarki. Daje nam dzięki temu możliwość spojrzenia na temat z różnych punktów widzenia. Choroba inaczej wygląda z perspektywy Anabelle, która powoli zatraca się w świecie, gdzie brak granicy między teraźniejszością a przeszłością, inaczej z punktu widzenia Lily, która czuje się zdezorientowana kolejną zmianą w zachowaniu matki, a jeszcze inaczej w oczach kogoś, kto z demencją styka się na co dzień.

W błędzie są jednak ci, którzy myślą, że „Cień pamięci” to powieść traktująca wyłącznie o chorobie. Clark idzie bowiem krok do przodu, nakreślając relację matka-córka, na którą pada cień tajemnic z przeszłości. Macierzyństwo, które ukazuje Clark nie zawsze jest proste. Anabelle kocha swoją córkę, ale czasami podejmuje decyzje, które coraz bardziej je od siebie oddalają.

Autorka ma lekkie i plastyczne pióro. „Cień pamięci” nie można jednak nazwać literaturą rozrywkową. Trudno pisać o ludzkim cierpieniu, ale równie trudno jest na ten temat czytać, zwłaszcza gdy atmosfera dookoła sprzyja lekturom lekkim i przyjemnym. Nie zmienia to jednak faktu, że warto to zrobić.

C. J. Clark udowodniła, że ma wiele do pokazania. „Cień pamięci” to przepełniona emocjami lektura, która na długo zapisuje się w pamięci. Pokazuje jak ważne jest to, by pogodzić się z przeszłością, wybaczyć innym, a przede wszystkim samemu sobie. I choćby dlatego, warto się z nią zapoznać.

Karolina Suder
(karolina.suder@dlalejdis.pl)

C. J. Clark, „Cień pamięci”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat