„Ostry dyżur” - recenzja

Opublikowano: 2018-03-11
Recenzja książki „Ostry dyżur”.
Niektóre thrillery czyta się jednym tchem. Wystarczy intrygująca historia i trzymająca w napięciu atmosfera, bym już nie odłożyła książki. Czy tak właśnie było w przypadku „Ostrego dyżuru”?

Michael Palmer to jeden ze słynnych autorów powieści z gatunku thrillerów medyczny. Z wykształcenia lekarz, napisał około dwudziestu powieści przetłumaczonych na dziesiątki języków. „Ostry dyżur” przedstawia losy Abby Dolan – młodej lekarki, która przenosi się do małego miasteczka, gdzie rozpoczyna pracę w miejscowym szpitalu. Wraz z kolegą zaczyna badać przyczyny tajemniczej choroby dotykającej wielu mieszkańców. Kobieta szybko dostaje od przełożonych wyraźne sygnały, że nie powinna mieszać się w te sprawy. Odpowiedzialność za sytuację zdrowotną mieszkańców najprawdopodobniej ponosi chluba miasteczka, czyli koncern farmaceutyczny Colstar.

Bardzo lubię kryminały i thrillery i choć nieco obawiałam się tematyki medycznej, to nie ona zniechęciła mnie do lektury „Ostrego dyżuru”. Narracja jest strasznie nijaka, książkę czyta się bardzo wolno. Wyidealizowana główna postać irytuje swoim przerysowaniem już od pierwszych stron powieści. Szczegółowe opisy połączone z nudnymi i ciągnącymi się przez wieczność dialogami dodatkowo zwalniają tempo. Fabuła jest mało wciągająca, a kolejne dziwne zdarzenia mające miejsce są przerysowane i dość żenujące. Całość jest chaotyczna i ciężko powiedzieć czy autor w ogóle miał jakiś zarys historii, czy pisał to, co mu przyszło do głowy. Wszystko w tej powieści wydaje się strasznie nijakie i powierzchowne. Bohaterowie, miasteczko, wszystko jest nakreślone na szybko i po prostu byle jak.

Autor jest stawiany na piedestale razem z innymi znanymi autorami thrillerów medycznych, przez co spodziewałam się zdecydowanie powieści na dobrym poziomie z intrygującą fabułą, dynamicznymi zwrotami akcji i płynną narracją. Bardzo się jednak rozczarowałam. Dawno już nie miałam w ręku tak nudnej i nijakiej powieści. Dodatkowo główna bohaterka jest wyjątkowo irytująca, jak zresztą wszyscy inni. Sceny, które miały być wstrząsające, są trywialne. Całość oceniam bardzo słabo. Strasznie wynudziłam się podczas lektury „Ostrego dyżuru”.

Niestety, ja nie dołączę do licznego grona fanów Michaela Palmera. Jego styl literacki mnie nie przekonał, a opisana historia zupełnie nie wciągnęła. Najwyraźniej świat thrillerów medycznych to nie moja bajka. Na szczęście rynek wydawniczy jest tak bogaty, że każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Michael Palmer,”Ostry dyżur”, Zakrzewo, Wydawnictwo Replika, 2018




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat