Poplątane przeznaczenie

Recenzja książki „Pajęcza bogini”.
„Pajęcza bogini” Tary Moss to powieść dla niewymagających nastolatków.

Pandora English to nie jest zwykła dziewczyna, ale siódma córka swojego rodu, co wiąże się z darem pozwalającym przeczuwać śmierć, ból i cierpienie. Nie jest to łatwe brzemię dla kogoś, kto dopiero wkracza w dorosły wiek. Pandora zaczyna poznawać swój nowy świat, cioteczną babkę Celię, zmarłego porucznika Lucasa, sangwiników czyli wampiry, a jednocześnie stara się przeżyć kolejny dzień w pracy, jako dziennikarka magazynu mody. Jednak życie zaplanowało dla Pandory o wiele więcej wrażeń niż ona sama by pragnęła. W Nowym Jorku znika kilka osób powiązanych ze światem mody i to Pandora będzie musiała rozwiązać tę zagadkę i spróbować pokonać przeciwnika.

Pajęcza boginiTary Moss to powieść dla niewymagających nastolatków. Nudna, przewidywalna fabuła, rozciągnięta do granic możliwości historia, naszpikowana wątkami, które nic nie wnoszą, a tylko mają wypełnić kolejne strony. Inna rzecz, że te wątki były bardziej interesujące niż przewodnia kwestia „Pajęczej bogini.” Odrobinę świeżości wniosło odmienne spojrzenie autorki na wampiry i nazwanie ich sangwinikami. Jednak jest to pozytywna kropla w morzu negatywów.

Pajęcza bogini” to druga część cyklu o Pandorze English, tymczasem autorka prawie połowę książki poświęciła na przypomnienie jej historii. Drugą połowę wypełniła marudzeniem bohaterki na temat pracy, niedocenienia i braku szacunku, czasem tylko przechodząc do zasadniczego tematu powieści. Nie wiem czy miało to na celu umożliwienie lektury czytelnikom nie znającym pierwszego tomu cyklu, ale jeśli tak to nie spełniło swojej funkcji, a raczej zanudziło i zniechęciło do dalszego czytania.

Tarze Moss nie powiodło się także wykreowanie bohaterów, gdyż są oni bezbarwni i nijacy. Dar Pandory jest słabo wyeksponowany, ona sama tak zagubiona w swoim nowym życiu, że nikt nie jest w stanie uwierzyć, że jest kimś wybranym, obdarzonym mocą. Sangwiniczki jako antagonistki Pandory przedstawione zostały na wzór amerykańskich nastolatek – najnardziej wrednych dziewczyn w szkole. Przyjaciel, przewodnik i opiekun Pandory, jako duch mógłby być interesujący, ale jego historia również nie przyciąga. Tak naprawdę to nadal jej dokładnie nie znamy, a sposób jej odkrywania nie ma w sobie żadnej zagadki. Najciekawsze są tutaj postacie drugoplanowe: cioteczna babka Celia - mądra i intrygująca, nieodgadniona i pełna sekretów,  Morticia - współpracownica dziewczyny, Harold - właściciel sklepiku, który w magiczny sposób potrafi wszystko załatwić i wszystko zdobyć. Wszyscy oni dodają kolorytu fabule, przełamując nudny schemat i stanowiąc kontrast z bezbarwną główną bohaterką.

Mimo usilnych prób nie znalazłam dobrych stron tej powieści. Świetny pomysł został przekuty w kiepską fabułę, bez jakiegokolwiek elementu zaskoczenia, a do tego okraszoną nudnymi postaciami. Jedyny pozytyw tej książki to poprawny język i styl autorki, ale to nie gwarantuje udanej lektury, gdy historia nie potrafi zainteresować czytelnika.

Magdalena Kędzierska
(magdalena.kedzierska@dlalejdis.pl)

Tara Moss „Pajęcza bogini”, Vesper 2013




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat