„Seks w wielkim mieście… i co dalej?” – recenzja

Opublikowano: 2020-07-10
Recenzja książki „Seks w wielkim mieście… i co dalej?”.
W latach 90. serial „Seks w wielkim mieścił” był prawdziwą rewolucją.

Chyba nie każdy sobie zdaje sprawę, że telewizyjna produkcja powstała na podstawie książki Candance Bushnell o tym samym tytule. Dzisiaj autorka powraca do historii sprzed ponad dwudziestu lat i opisuje aktualne trendy dotyczące randkowania i poszukiwania miłości.

Ponad dwadzieścia lat temu na ekranach telewizorów emitowano kultowy serial „Seks w wielkim mieście”, który był rewolucyjny i nieco kontrowersyjny jak na tamte czasy. Perypetie miłosne czterech przyjaciółek: Carrie, Samanthy, Mirandy i Charlotte znają niemal wszyscy. Bohaterki na stałe zapisały się w naszej kulturze. Serial jest ponadczasowy i głosi uniwersalne prawdy na temat randkowania, miłości, związków. Dziewczyny przeżyły wiele wzlotów i upadków, zaliczyły wiele wpadek i niepowodzeń, ale też wykreowały piękne relacje partnerskie ze swoimi mężczyznami. Jednak dzisiejszy świat randek i miłości zdecydowanie różni się od tego w latach 90-tych ubiegłego wieku.

Candance Bushnell i bohaterka jej kultowej książki – Carrie Bradshaw – maja tyle samo lat, więc autorka utożsamia się z nią pod każdym względem. W wyniku zawirowań życiowych, jakimi była niespodziewana śmierć ukochanego psa czy zaskakujący rozwód, pisarka musi odnaleźć się w zupełnie nowych realiach randkowych. Autorka opisuje rzeczywistość dojrzałych kobiet, które muszą się zmierzyć z brutalnym światem, w którym liczy się przede wszystkim gładka cera i metryka. W świecie, gdzie nowoczesne technologie, pieniądze są ważniejsze od miłości. W swojej najnowszej powieści Candance Bushnell opowiada o własnych przeżyciach oraz opowiada historię sześciu przyjaciółek, które spotyka po latach. To taki swoisty przegląd życiowych doświadczeń (rozwodów, bolesnych rozstań i śmierci) i opis wyzwania, jakim jest podjęcie próby i ryzyka poukładania życia od początku.

Sęk w tym, że zarówno sama autorka, jak i jej koleżanki są grubo po 50-tce, a świat stał się brutalnym polem walki. Poszukiwanie miłości przez 50-letnią singielkę w dzisiejszych czasach staje się przyczyną wielu pytań i budzi wiele wątpliwości. Czy kobiety z odzysku w średnim wieku powinny się w to bawić? Czy to wypada? Czy ktokolwiek zechce związać się z dojrzała kobietą? Jak się okazuje – chętnych nie brakuje. I to nie tylko starszych mężczyzn, ale przede wszystkim młodych chłopaków, którzy gustują w doświadczonych kobietach. W tym wieku łóżkowe przygody nie są już tak niewinne, jak kiedyś, ale aby do nich w ogóle doszło, należy pokonać drogę najeżoną trudnościami, choćby nauczyć się obsługiwać aplikacje takie jak Tinder. Poza tym trzeba zainwestować grube pieniądze, by wyglądać pięknie, promiennie i młodo. W tym wieku trzeba sporo napracować, by odnaleźć nową miłość i osiągnąć szczęście, ale autorka zapewnia, że warto.

„Seks w wielkim mieście… i co dalej?” to zbiór błyskotliwych i intymnych felietonów, które są szczere do bólu. Bez ogródek opisuje społeczne postrzeganie dojrzałych osób, przede wszystkim kobiet. Zadaje odważne pytania i podsuwa odpowiedzi, na które wiele osób nie ma odwagi nawet pomyśleć. Chociaż Candance na swój własny, żartobliwy i ironiczny sposób opisuje rzeczywistość, w jej felietonach wyraźnie można dostrzec poważniejsze, dojrzalsze i głębokie rozważania. „Seks w wielkim mieście… i co dalej?” to obowiązkowa lektura dla wszystkich miłośniczek serialu, ale także kobiet, które po latach powracają na rynek matrymonialny, podejmują ryzyko i próbują stoczyć tę walkę.

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Candance Bushnell, „Seks w wielkim mieście… i co dalej?”, Wydawnictwo Rebis, 2020




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat