„Siła złego na jednego” - recenzja

Opublikowano: 2020-02-14
Recenzja książki „Siła złego na jednego”.
Papierowy Księżyc powoli wysuwa się na lidera, jeżeli chodzi o wydawanie rosyjskojęzycznej fantastyki i chwała za to wydawnictwu,...

bez którego nie mielibyśmy okazji poznać twórczości Olgi Gromyko czy też Kseni Basztowej i Wiktorii Iwanowej.

W „Sile złego na jednego” wracamy do świata wykreowanego przez te dwie ostatnie pisarki; do świata pełnego humoru, akcji oraz pogrywania ze stereotypami literackimi.
W pierwszej części cyklu - „Książę ciemności” - poznaliśmy Dirana, syna Mrocznego Władcy, siedemnastoletniego chłopaka traktowanego jak duże dziecko przez wszystkich dookoła i z tegoż to powodu cierpiącego.

Diran przy pierwszej nadarzającej się okazji postanawia dowieść, że jest mężczyzną i ucieka z domu, postanawiając zapisać się do szkoły magii. Jako że jest to fantastyka, nasz bohater przed wyruszeniem w podróż, musi zebrać drużynę. Traf chce, że jest nią ekipa Jasnych, teoretycznie wrogo nastawionych do Mrocznego Władcy i jego potomstwa. Człowiek w potrzebie jednak nie może wybrzydzać i tak oto Diran rusza na przygodę wraz z drużyną złodziejaszków.

W drugim tomie cyklu dzieje się równie dużo: wesoła kompania zmierza nadal do szkoły magii, przy okazji, rzecz jasna, co rusz ładując się w jakieś tarapaty. Autorki wprowadzają dużą ilość bohaterów drugo- i trzecioplanowych, wypełniając kolejne strony nietuzinkowymi i barwnymi postaciami przy okazji znacznie wzbogacając naszą wiedzę o świecie przedstawionym, a także znajdując kolejne okazje do przerzucania się sarkastycznymi ripostami. Momentami, ilość wydarzeń składających się na akcję, może przytłaczać, jednak pisarki zgrabnie łączą wszystko w całość okraszoną dużą dawka humoru.

Koniecznie trzeba także wspomnieć o naprawdę wdzięcznym przekładzie Ewy Białołęckiej, która świetnie poradziła sobie z trudnym zadaniem przełożenia barwnego i wypełnionego dowcipami języka, na pewno znacznie przykładając się do pozytywnego odbioru całości.

Historia Dirana i jego kompanii wciąga, bawi i pozostawia czytelnika z lekkim niedosytem, sprawiającym, że ten naprawdę niecierpliwie wygląda zakończenia całej serii.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Ksenia Basztowa, Wiktoria Iwanowa, „Siła złego na jednego”, Wydawnictwo: Papierowy Księżyc, Miejsce: Słupsk, Rok: 2019




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat