W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Skazany na góry” - recenzja

Opublikowano: 2018-05-17
Recenzja książki „Skazany na góry”.
Gdyby z Adamem Bieleckim nie ruszył na ratunek Elisabeth Revol i Tomkowi Mackiewiczowi pod górą Nanga Parbat, nie wiedziałabym o jego istnieniu.

Przed tą straszną tragedią nie miałam nawet krzty pojęcia o himalaizmie.

Gdy emocje opadły, Denis znów zaskoczył nie tylko mnie, osobę którą chłonęła wiedzę dotyczącą himalaizmu, ale również ekspertów wypowiadających się w programach informacyjnych. Urubko podjął decyzję o odłączeniu się od Narodowej Wyprawy na K2. Jest postacią intrygującą, fascynującą, tajemniczą. Z jednej strony staje się dla wielu bohaterem, by za chwilę zmienić się w czarny charakter rodem z disneyowskich bajek. Jaki jest więc naprawdę? Co ukrywa się za tym zagadkowym spojrzeniem z okładki książki?

Denis Urubko to człowiek pełen zagadek. Pochodzi z Kazachstanu; był oficerem w armii kazachstańskiej i filmowcem. Jest zdobywcą Korony Himalajów, tytułu Śnieżnej Pantery oraz 3 ośmiotysięczników zdobytych zimą. Osobiście dodałabym, że także świetną osobą opowiadającą przeżyte historie. W lutym 2015 roku Denis otrzymał polskie obywatelstwo.

Książki „Skazany na góry” nie da się przeczytać, nie myśląc o opowiedzianych historiach. Niesamowity w niej jest język, sposób w którym widać ogromny dystans do minionych wydarzeń. Jednocześnie czytając, miałam wrażenie że czytam osobiste zapiski Denisa Urubko, jakby zaprosił mnie do swojego świata i z każdą stroną dawał mi czas, bym mogła przegryźć się ze swoimi przemyśleniami. Spostrzeżenia opisujące klimat, przyrodę, krajobraz i własne odczucia sprawiały, że czułam się jakby siedział obok mnie i opowiadał o każdej z wypraw.

Skazany na góry” to świetna pozycja by poznać „od środka” himalaizm i emocje, które towarzyszą śmiałkom chcącym zderzyć się ze swoimi granicami. Chociaż po przeczytaniu wciąż nie mogę pojąć jak można pozostawić rodzinę, być na ponad 7000 metrów i przed następnym dniem wyprawy dyskutować w obozie czy Yeti istnieje, czy nie.

Po książkę „Skazany na góry” warto sięgnąć, aby chociaż spróbować zrozumieć ten sport, który niesie za sobą tyle wyrzeczeń i ogromną dawkę odwagi. O Urubko można powiedzieć wiele, jednak warto najpierw przeczytać jego książkę, by dowiedzieć się o nim czegoś naprawdę prawdziwego.

Aleksandra Łozicka
(aleksandra.lozicka@dlalejdis.pl)

Denis Urubko, Skazany na góry, wydawnictwo Agora, 2018




Społeczność
Reklama