W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Slow life

Opublikowano: 2017-04-10
Slow life, czyli żyj swoim tempem!
Slow life kojarzy się z życiem „w zwolnionym tempie”, jednak nie ma ono z tym nic wspólnego. Na czym więc polega i jakie są zasady – tego dowiecie się czytając nasz artykuł.

Slow life ma rzeczywiście związek z tempem życia, ale nie chodzi o naśladowanie żółwia czy ślimaka, którym pośpiech jest czymś obcym i nieznanym. To tak naprawdę sztuka życia w zgodzie ze sobą. Ciągły dopływ informacji, zmartwienia, problemy w pracy, brak pieniędzy i czasu potrafią człowieka sfrustrować tak, że zatraca on samego siebie w pędzie świata. Zapominamy, że pobyt na tym świecie nie ma polegać wyłącznie na gonieniu za czymś, co w rezultacie i tak nie da nam szczęścia, ale na czerpaniu garściami z nawet najkrótszych chwil spędzonych z bliskimi, przyjaciółmi czy nawet w samotności. Zróbmy coś, byśmy siedząc za kilkadziesiąt lat w fotelu, z siwymi włosami na skroni i okularami uparcie spadającymi na nos, nie musiały żałować niczego, co się w naszym życiu wydarzyło lub – co także ważne – tego, czego nie miałyśmy okazji zrobić.

Jakie są zasady slow life? Przede wszystkim zastanówmy się, czego tak naprawdę chcemy. Czy na pewno jest to nowe mieszkanie z większym metrażem, którego i tak nie wykorzystacie, czy może uśmiech Waszego dziecka, uradowanego tym, że nareszcie znalazłyście dla niego chwilę, odkładając papiery na półkę. Po drugie zacznijmy żyć swoim życiem i przestańmy przejmować się tym, co powiedzą o nas sąsiedzi, rodzina, znajomi. Ludzie zawsze mówili i będą mówić. I nigdy wszyscy nie będą zadowoleni z naszych poczynań. W dalszej kolejności zróbmy w życiu remanent. Oceńmy, które zadania są naprawdę ważne, a które mogą poczekać. Często zaprzątamy sobie głowę tym, co nie ma większego znaczenia, przy okazji tracąc cenny czas. Jeżeli jesteśmy już przy czasie, kiedy pracujecie wyłączcie wszystkie „przeszkadzajki”. Facebook czy Youtube zawsze możecie zablokować, by z przyzwyczajenia nie wejść na te strony, będące prawdziwymi pożeraczami czasu. Wyznaczcie sobie dokładne godziny pracy i odpoczynku. Z dokładnością zegarmistrzów trzymajcie się powziętych postanowień. Dzięki temu będziecie maksymalnie skupione na tym, co macie robić. Doceniajcie siebie i innych za małe rzeczy. Czekając na wielkie sukcesy możecie sprawić, że Wasze życie nadal będzie pozbawione małych radości, które składają się na wielkie szczęście. Dobrym rozwiązaniem jest także hobby – znajdźcie coś, co Was naprawdę pasjonuje i oddajcie się temu całym sercem. Kolejna propozycja będzie miała pewnie tyle samo zwolenniczek co przeciwniczek. A chodzi o jak najczęstsze bycie offline. Wyłączcie Internet, komputer, telewizor – zostawcie tylko to, co naprawdę potrzebne. Każdego dnia znajdźcie czas wyłącznie dla siebie. Oddajcie się relaksowi w wannie wypełnionej wodą z aromatycznymi olejkami lub wybierzcie się do kosmetyczki. Każda z nas tego potrzebuje, a często uważamy, że troszcząc się o własne potrzeby, stajemy się egoistkami. To błędne myślenie! I ostatnia rada. Doceniajcie i celebrujcie chwile. Bądźcie tu i teraz.

Slow life pozwoli nam zreorganizować nasz świat i nauczy nas prawdziwie żyć. Dzięki zastosowaniu się do tych kilku rad wreszcie nie przegapimy już tych drobnych, pięknych momentów naszego życia.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com




Społeczność
Reklama