„Spełnione marzenia. Ella i Micha” - recenzja

Opublikowano: 2018-08-10
Recenzja książki „Spełnione marzenia. Ella i Micha”.
Zaręczyny, ślub, wesele – to wszystko powinno budzić w nas radość, a nie lęk. Kiedy jednak przeszłość daje o sobie znać, a ciemność zaczyna spowijać nasze serca, nic nie jest takie, jak być powinno.

Książka Sorensen pod tytułem „Spełnione marzenia. Ella i Micha” jest kontynuacją powieści „Na zawsze razem”, z którą od początku wiązałam duże nadzieje. Trudno mi dokładnie określić, dlaczego. Być może przekonały mnie pochlebne recenzje, a być może po prostu gdzieś podskórnie czułam, że za bądź co bądź niewiele mówiącą okładką, kryje się świat, który nie tylko pochłonie mnie bez reszty, ale i nie pozwoli tak szybko o sobie zapomnieć. Niezależnie od tego, jaki jest prawdziwy powód, muszę przyznać, że powieść kompletnie mnie zaskoczyła. Już od pierwszych chwil poruszała najczulsze struny serca, z każdą kolejną stroną wciągając coraz bardziej i bardziej.

Ella i Micha to dwie bratnie dusze, osoby po przejściach, które połączyło głębokie uczucie. Znają się od dziecka – mieszkali w sąsiadujących ze sobą domach, rozmawiali, bawili się razem, dzieląc radosne i bolesne chwile. Teraz zakochani mają wziąć cichy ślub, przyrzekając sobie miłość na wieki. Niestety dziewczyna nie zjawia się na miejscu uroczystości. Jak się okazuje, tuż przed ślubem otrzymała tajemniczą paczkę z rzeczami swojej zmarłej mamy. Rozdrapywane ponownie rany przeszłości kładą się cieniem na wspólnej przyszłości pary. Okazuje się jednak, że prawdziwa miłość jest w stanie znieść bardzo wiele. Jest w stanie uleczyć dawny ból, budując  świat wolny od strachu o jutrzejszy dzień.

Książka Jessiki Sorensen bardzo mnie wzruszyła. Emocje opisane w powieści wydają się być tak rzeczywiste, że niejako odczuwałam je całą sobą, identyfikując się z główną bohaterką. Z każdym kolejnym zdaniem coraz śmielej wchodziłam w świat pełen bólu i nadziei, zastanawiając się jednocześnie nad swoim własnym życiem. Autorka opowiada historię z dwóch perspektyw, pozwalając nam na jeszcze głębsze poznanie więzi łączącej dwie kochające się osoby. Miłość, która niemalże wylewa się z każdej strony książki, jest namacalna i nawet po skończonej lekturze trudno wyrzucić ją z pamięci. Z całego serca polecam Wam tę powieść – dajcie się ponieść emocjom i poznajcie moc miłości pozbawionej lukrowej otoczki. Gwarantuję Wam, że nie będziecie zawiedzeni i często będziecie wracać myślami do tej wyjątkowej historii dwojga kochających się ludzi.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Jessica Sorensen, „Spełnione marzenia. Ella i Micha”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2018 r.




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat