W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Stare kino- nie tylko dla starych!

Opublikowano: 2017-12-19
Warto oglądać stare filmy.
Jesteś „kinomaniaczką” i oglądanie filmów to twoja ulubiona rozrywka? Niestety widziałaś już wszystkie nowości i zastanawiasz się: co teraz? Oglądać te same filmy po raz drugi?

Mam dla ciebie dużo  lepszą propozycję: sięgnij po… stare filmy!

Czy warto oglądać filmy sprzed pięćdziesięciu lat, skoro przez ten czas kinematografia tak bardzo poszła do przodu? Tak, warto! Chociażby po to, żeby porównać, jak bardzo zmieniło się kino przez dziesięciolecia. I nie chodzi tu tylko o efekty specjalne, ale także o grę aktorów, tempo akcji, rozwiązania fabularne. Oglądając filmy sprzed pół wieku, zorientujesz się, jak wiele pozornie zaskakujących i „świeżych” pomysłów było wymyślonych już przed wielu laty- później były już tylko powielane, w nowych, nieco zmienionych wersjach.

Kolejnym powodem, aby sięgnąć po „stare ramoty” są aktorki z dawnych lat. I nie chodzi  tylko o ich kunszt aktorski, ale też… o urodę. Audrey Hepburn, Marylin Monroe, Bette Davis, Joan Crawford, Shirley McLaine - każda inna i wszystkie piękne! Bo piękno, to nie blond włosy do pasa, sztuczny biust i  sztucznie powiększone usta oraz wygładzona botoksem twarz. Piękno to styl i wyraz. Oglądanie starych filmów, działa też bardzo relaksująco - nie są one tak krzykliwe jak współcześnie. Akcja toczy się wolniej, ujęcia są dłuższe. A brak kolorów w czarno-białych produkcjach przenosi nas w inny, daleki, niemal bajkowy świat…

Nie wiesz, po jakie stare filmy warto sięgnąć w pierwszej kolejności? Mam dla ciebie kilka propozycji:

  • „Przeminęło z wiatrem”- to romans wszechczasów - nie można go nie znać!
  • „Śniadanie u Tiffany’ego”- bardzo wzruszający film, a jeżeli lubisz płakać, na pewno ci się spodoba.
  • „Pół żartem, pół serio”- to sympatyczna i naprawdę śmieszna komedia ze świetną kreacją uroczej MM.
  • „Co się zdarzyło Baby Jane?”- to połączenie thrillera i dramatu psychologicznego. Film jest bardzo wciągający, a grę aktorską Bette Davis śmiało można nazwać wybitną.
  • „Niewiniątka” - to zaskakująco aktualny i naprawdę dający do myślenia dramat z Shirley McLaine i Audrey Hepburn. To jeden z tych filmów, które poruszają serce i których nie da się zapomnieć.


Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com




Społeczność
Reklama