W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Stracona” - recenzja

Opublikowano: 2017-11-14
Recenzja książki „Stracona”.
Książka reklamowana jako najlepszy thriller roku 2016! A jak jest w rzeczywistości? „Stracona” to osobliwy thriller czy raczej powieść psychologiczna?

Amy Gentry przedstawia zaskakujące studium rodziny, w której wydarzyła się wielka tragedia. Trzynastoletnia Julie zostaje uprowadzona przez obcego mężczyznę. Całą sytuację obserwuje, schowana w szafie młodsza siostra, dziewięcioletnia Jude. Osiem lat po niewyjaśnionym porwaniu, czas się zatrzymał, a rodzina Whitakerów nadal poszukuje odpowiedzi. „Stracona” to szczegółowy opis rozpadu relacji po traumatycznych wydarzeniach. Ojciec zakłada fundację i nie ustaje w poszukiwaniach, oddalając się od żony i poszukując pocieszenia w grupach wsparcia. Anna, matka dziewczynek, staje się obojętna, nie interesuje się działalnością męża ani drugą córką, z którą niemal nie łączą ją żadne więzy. Jude dorasta i szybko wyjeżdża z domu, by zmienić otoczenie i zacząć normalnie żyć. Kiedy rodzice są przekonani o śmierci córki, nagle na progu staje kobieta, która podaje się za zaginioną. I wtedy pojawia się przekonanie, że wszystkie modlitwy zostały wysłuchane - w końcu Julie wraca do domu.

Niestety po takim czasie nic nie jest łatwe. Pojawia się mnóstwo pytań. Co działo się z dziewczynką przez osiem lat? Czy została skrzywdzona? Jak udało jej się uciec i czy w końcu mimo tego uda się jej normalnie żyć?

Anna cieszy się z odzyskania córki, ale niektóre wydarzenia są dla niej niejasne i w końcu zaczyna podejrzewać, że być może kobieta nie jest jej córką. Przypadkiem otrzymuje zastanawiające informacje od detektywa, który od jakiegoś czasu śledzi tę sprawę. Po czasie okazuje się, że Julie nie udało się do końca uciec. Ciągle analizuje wydarzenia; czuje, że tkwi w strasznej spirali strachu. Wizyty u psychologa nie przynoszą efektów, dlatego w tajemnicy przed Anną, rezygnuje z nich. Jednak jej wola przetrwania, umiejętność dostosowania się do istniejących warunków jest zadziwiająca. Czy rzeczywiście jest już stracona?

Amy Gentry łączy elementy powieści obyczajowej, psychologicznej a także thrillera, gdzie zagadka dotycząca porwania zostaje w końcu wyjaśniona. Akcja nie zatrzymuje się ani na chwilę, cały czas pojawiają się nowe wątki i wątpliwości, by doszło do nieoczywistego zakończenia. Narracja jest prowadzona z różnych perspektyw. Najpierw historię opowiada mała Jude, później Anna, a na końcu jest najważniejszy głos, czyli Julie. Wydarzenia są podawane również w różniej kolejności, tak, że czytelnik musi sam oceniać fakty.

Stracona” to interesujące studium ludzkiej tragedii, pokazujące, że traumatyczne przeżycia mogą pozostać cieniem na całe życie. Może przesadą jest określenie „Straconej” jako najlepszego thrillera roku 2016, ale jest to ciekawy opis rozpadu i próby ratowania rodziny po tragedii jaką jest porwanie dziecka.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Amy Gentry, Stracona, Prószyński i S-ka, Warszawa, 2017 r.




Społeczność
Reklama