W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Szadź” –recenzja

Opublikowano: 2017-11-14
Recenzja książki „Szadź”.
Bardzo dobry kryminał z wyraźnym społecznym wydźwiękiem.

Igor Brejdygant pisze w sposób nieprzewidywalny. Jego najnowsza powieść to specyficzna jakość na rynku wydawniczym. „Szadź” jest książką kryminalną, która zawiera refleksje i obrazy mrocznej strony natury człowieka. Osadzona jest w problematyce egzystencjonalnej i wskazuje na sytuacje trudne lub bez wyjścia.

Szadź” plasuje się pomiędzy bardzo dobrymi klasycznymi skandynawskimi kryminałami. Książkę cechuje psychologiczna analiza głębi postaci. Igor Brejdygant stara się, by wszyscy bohaterowie byli wiarygodni, a ich działania uzasadnione. Główna bohaterka, jaką jest komisarz Polkowska już od pierwszych stron zyskuje sobie sympatię i przychylność. Jej osobę można polubić za zdecydowanie, upór, profesjonalizm i cięty język. To ona zgłasza się do trudnej sprawy. Nie przeraża jej ogrom pracy w śledztwie. Zdaje sobie sprawę, że to nie było zwykle morderstwo, a dochodzenie nie będzie proste i szybko zamknięte. Ma wiele trudności ze znalezieniem współpracowników. Jej wysoka samoocena i fakt, że jest niezwykle wymagającą osobą nie pomagają jej w zdobyciu sympatii kolegów z pracy i aprobaty przełożonych. Bardzo dużo wymaga od innych, lecz jeszcze więcej od samej siebie. Czas zaczyna ją gonić, przełożeni utrudniają jej życie, a morderca świetnie się bawi.

Książka ma dwójkę głównych bohaterów. Autor przedstawia dylematy komisarz Agnieszki Polkowskiej. Prowadząc śledztwo w sprawie morderstwa młodej dziewczyny, Polkowska jest uwikłana w zdarzenia, pośród których musi mierzyć się z samą sobą. Drugi bohater to seryjny morderca. Wiemy jak się nazywa, gdzie mieszka, czym się zajmuje i co go nakręca. Od początku wiadomo, kto zabija. Motywacje czynów liczą się bardziej niż nazwisko sprawcy. Jest on psychopatą, który odczuwa emocje tylko w sytuacji, gdy poluje na swoje ofiary.

Szadź" jest poprawną realizacją schematu gatunkowego. To opowieść o walce dobra ze złem. Twarda i utalentowana policjantka prowadzi śledztwo, w którym próbuje schwytać seryjnego mordercę. On prezentuje zło w czystej postaci. Patrzy na konanie swojej ofiary. Musi widzieć  jak umiera drugi człowiek.

W spektakularnym rozwoju akcji autor trzyma się realności. Przedstawia trudną rzeczywistość, z którą mierzy się kobieta w policji. Zmaga się ona z seksizmem i ksenofobią. Taki obraz Polski nie jest korzystny, ale prawdziwy. Powieść ujęta jest w krótkich rozdziałach, które dodają dynamiki całej historii. Liczne przeskoki w perspektywie zbliżają fabułę do filmowej narracji. Igor Brejdygant doskonale przyciąga uwagę czytelnika i skupia ją do samego końca.

Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)

Igor Brejdygant, „Szadź”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa, 2017 r.




Społeczność
Reklama