„W tym domu straszę" - recenzja

Recenzja książki „W tym domu straszę".
Nietuzinkowa babcia, empatyczna studentka i dom pełen tajemnic i duchów. Klimat, że ho, ho.

Jakiś czas temu nakładem wydawnictwa Dragon ukazała się powieść wywołująca w czytelnikach zarówno  uśmiech, jak i dreszczyk emocji. Fabuła skupiona jest wokół postaci ekscentrycznej seniorki, u której zamieszkuje wnuczka Iskra, aby zatroszczyć się o zdrowie swojej babci po zawale. Problem w tym, że pani Eleonorze nie w smak wcale prowadzenie zdrowego stylu życia ani zajmowanie się aktywnościami  typowymi dla osób w jej wieku. Starsza pani przepada za to za robieniem tego, na co  tylko ma ochotę, na spotkania z dużo młodszymi od niej mężczyznami oraz za wyskokowymi trunkami. "Wszystkie mocne alkohole trzymam tam (...) Te lżejsze w lodówce lub w szafce (...)". "-Babciu, bardzo dziękuję, ale my raczej nie pijemy...." Wpada więc na pomysł nakłonienia wnuczki do szybkiego opuszczenia jej rezydencji. Przy pomocy swoich "wspólników" próbuje wmówić Iskrze, że jej dom jest nawiedzony i pełen duchów. Czy aby jednak na pewno nie dzieją się w jej pobliżu żadne nadprzyrodzone rzeczy, a stare domostwo nie skrywa tajemnic, których lepiej dla własnego dobra nie zgłębiać? Odpowiedzi w powieści.

"W tym domu straszę" to zwariowana, oryginalna, zaskakująca i klimatyczna historia, z wyrazistymi bohaterami i szybko zmieniającą się akcją. Książka jest debiutem literackim młodej pani psycholog Kai Herman. Utwór cechuje lekkie pióro, prosty styl językowy, obfita dialogowość. "W tym domu straszę" to powieść specyficzna. Jednym to przypasuje, innych od książki  odrzuci. Obecny w publikacji humor albo czytelnika rozbawi albo rozczaruje. Zależy to od naszego pojmowania komizmu językowego i sytuacyjnego. Publikację wydawnictwa Dragon czyta się szybko. Nie jest to bowiem  książka bogata w spowalniające akcję opisy. Nie jest też to, moim zdaniem, jakoś szczególnie rewelacyjna ani godna uwagi powieść. Wielkiej straty, gdy się ją ominie na księgarskiej półce, w moim odczuciu, nie ma. "W tym domu straszę" to lektura dla zabicia czasu, lektura dostarczająca czytelniczej rozrywki, lektura uprzyjemniająca kilka wolnych godzin. Utwór został nagrodzony w konkursie literackim na powieść komediową. Kto ciekawy, za jakie dokładnie walory, po tę publikację koniecznie powinien sięgnąć.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Kaja Herman, „W tym domu straszę”, Dragon, Bielsko-Biała, 2021




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat