Styl życia
Wellness to filozofia, którą w 1959 roku przedstawił lekarz dr Halbert Dunn. Uważał on, iż to człowiek, a nie otaczające go środowisko, jest odpowiedzialny za stan swojego zdrowia i to człowiek swoimi działaniami może go poprawić. Filozofia Dunn’a zakładała, iż ludzie powinni osiągać pełną harmonię poprzez równowagę ciała, ducha i umysłu. Stąd wellness to czynności i zabiegi pomagające zachować zdrowie, komfort i dobre samopoczucie.
Z biegiem lat wellness ewoluowało z filozofii na styl życia kładący nacisk na samozadowolenie, uwzględniający potrzeby psychologiczne, towarzyskie, intelektualne, emocjonalne, finansowe i fizyczne.
Obecnie wellness to styl życia, w którym ważne jest zdrowie, dobre samopoczucie, relaks i przeciwdziałanie stresowi. Niezbędna jest zdrowa, zrównoważona dieta, bez morderczego odchudzania, wyliczania kalorii i wyrzeczeń, a dostosowana do indywidualnych potrzeb. Oparta na naturalnych (najlepiej ekologicznych) składnikach, unikaniu kofeiny, a zastępowaniu kawy np. zieloną herbatą czy ziołami, posiłkami spożywanymi o stałych godzinach i nie w biegu.
Aktywność fizyczna jest polecana kilka razy w tygodniu. Nie musi być to ciężki wysiłek, zastąpić go można np. codziennym krótkim spacerem. Rozluźnienie i relaks mogą przynieść np. joga, tai chi czy medytacja. Poza wzmocnieniem i wyrzeźbieniem ciała, w trakcie ćwiczeń poprawia się krążenie krwi, łagodzi ból i redukuje stres.
Wellness zaleca również korzystanie z sauny, w celu oczyszczenia organizmu z toksyn, rozluźnienia mięśni i poprawy układu krążenia.
Nowy biznes
W 2002 roku ekonomista Paul Zane Pilzner w swojej książce pt. „The Wellness revolution. How to make a fortune In the next Trillion Industry ?” przedstawił wellness jako nową gałąź przemysłu, na której można sporo zarobić. Według Pilzer’a będzie ona zajmować 1/7 światowej ekonomii.
Dla Pilzer’a wellness to „przemysł zdrowia”, przemysł aktywny, w którym klientami są osoby chcące zyskać dobre samopoczucie czy zredukować efekty starzenia się organizmu. Przemysł oferujący produkty czy usługi poszukiwane przez ludzi chętnych czuć się młodszymi, piękniejszymi i zdrowszymi.
Czy to Pilzer spowodował, że wellness stał się modą? Trendem, który z jednej strony stanowi doskonałe źródło dochodów, a z drugiej uzupełnienie konwencjonalnej medycyny. Jakby nie patrzeć, branża wellness na całym świecie (również w Polsce) rozwija się niesamowicie szybko. Ośrodki odnowy biologicznej znikają, a ich miejsce zajmują ośrodki typu Wellness, czy Wellness&Spa, które do swojej oferty włączają zabiegi rozluźniające i relaksujące. W takim ośrodku można zostać potraktowanym kompleksowo. Rzadko wykonywane są typowe kosmetyczne zabiegi jak peelingi, czy manicure. Spotyka się raczej masaże, aromaterapię, zabiegi oczyszczające ciało, czy ćwiczenia pod opieką indywidualnego trenera. Wszystko w atmosferze rozluźnienia, relaksu, pobudzenia wszystkich zmysłów za cenę zdecydowanie większą niż np. masaż w salonie kosmetycznym.
Wellness to biznes. Widać to po stale pojawiających się nowych ośrodkach i mnóstwie klientów zostawiających w nich duże ilości pieniędzy. Czy dbanie o zdrowie jest czymś złym? Może wellness uleczy ludzi z chorób cywilizacyjnych? Sama Światowa Organizacja Zdrowia zdaje się popierać ten styl życia, nazywając wellness optymalnym stanem zdrowia osób i grup. Nikt przecież nie mówi, że żyjąc zgodnie z filozofią wellness trzeba to robić tylko w wyspecjalizowanych ośrodkach, że nie można relaksować się i szukać harmonii w zaciszu własnego domu, czy na łonie natury.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)