„Wieczny mąż” – recenzja

Opublikowano: 2019-01-09
Recenzja książki „Wieczny mąż”.
Julian Tuwim napisał o Dostojewskim, że to „genialna rura kanalizacyjna duszy rosyjskiej”. Słusznie?

Do klasyki warto sięgać, do Dostojewskiego – którego każdy z nas poznał w szkole średniej omawiając „Zbrodnię i karę” – warto wracać, ale nie w pośpiechu i nie byle jak. Jego pisarstwo – tak różniące się od języka Mrozów czy Sparksów – może współczesnych czytelników nudzić, a wręcz irytować mnogością: archaizmów, przypisów, wydłużających się opisów. Jednak osoby ceniące sobie literackie wartości; poszukujące w literaturze czegoś więcej niż rozrywki na kilka wieczorów – z pewnością będą usatysfakcjonowane lekturą.

Wydawnictwo MG już od dłuższego czasu wznawia utwory Dostojewskiego. Jego nakładem ukazały się najbardziej znaczące powieści autora m.in. wspomniana wcześniej „Zbrodnia i Kara” czy „Bracia Karamazow”. „Wieczny mąż” jest jednym z mniej znanych utworów Dostojewskiego. Tekst liczy około 150 stron, dlatego ciężko nazwać go powieścią; byłabym skłonna nazwać go nieco dłuższym opowiadaniem; co nie oznacza, że mniej wartościowym od innych pozycji autora.

Kim tak naprawdę  jest „wieczny mąż”? Myślę, że każdy z nas zna kogoś takiego lub, co gorsza, ma w swoim najbliższym otoczeniu. Wieczny mąż to taki mężczyzna, który jest nim tylko z nazwy; który nie potrafi pokazać, że ma jaja bez opuszczania spodni; który egzystuje wyłącznie w funkcji ozdoby swojej żony. Udając głowę rodziny, w rzeczywistości niczym salonowy psiaczek skomle o uwagę swej połowicy i wykonuje wszystkie jej rozkazy, co skutkuje najczęściej tym, że oprócz smyczy żona przyprawia mu także rogi.

Takim mężem w powieści Dostojewskiego jest Paweł Pawłowicz Trusocki, który po śmierci małżonki Natalii udaje się wraz z córką Lizą do Petersburga, aby odwiedzić dawnego przyjaciela (i zarazem kochanka żony nieboszczki) – Aleksego Iwanowicza Wielczaninowa. Wielczaninow „był człowiekiem nie tylko mądrym i rozsądnym, ale prawie że wykształconym i obdarzonym bezsprzecznie zdolnościami […] odznaczał się kiedyś delikatnością wprost kobiecą […]; a nawet i teraz, patrząc na niego mawiano: „jaki to zdrowy chłop, krew z mlekiem!”. A jednak ów „zdrowy chłop” cierpiał poważnie na hipochondrię”. Mężczyźni spotykają się  w dość dziwnych okolicznościach – Trusocki prześladuje Wielczaninowa, sam zachowując się tak, jakby również był przez niego prześladowany. Jednak pewnej nocy Trusocki zjawia się pod drzwiami mieszkania bohatera, co staje się dopiero początkiem problemów obydwu mężczyzn…

„Wieczny mąż” posiada wszystkie cechy charakterystyczne dla prozy Dostojewskiego – styl, język mistrza oraz pojawiające się na kartach „przeklęte problemy” nieobce jego twórczości – alkoholizm, przemoc, żądza zemsty, depresja, osamotnienie. Nie zabrakło też dogłębnej analizy psychologicznej bohaterów, których zachowania zdecydowanie odbiegają od normy.

Gorąco polecam miłośnikom literatury rosyjskiej i wszystkim wytrwałym i wytrawnym czytelnikom. Nie zawiedziecie się.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Fiodor Dostojewski, „Wieczny mąż”, Wydawnictwo MG, Warszawa, 2018 r.




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat