Więźniarka nr 280

Opublikowano: 2014-03-10
Sylwetka Marii Antoniny.
Charakter, uroda, a czasem zwykły przypadek, który niejako „wrzucił” jakąś postać w szczególny historyczny kontekst, sprawiają, że staje się ona inspiracją artystów, czy bohaterką masowej wyobraźni.

W niezwykłym panteonie tych, którzy choć już nie żyją, wciąż cieszą się wielką sławą, znajdują się obok siebie tak różne osobowości, jak Juliusz Cezar i Marylin Monroe. Wśród najbardziej fascynujących kobiet wszech czasów specjalne miejsce zajmuje Maria Antonina. Córka austriackiej cesarzowej Marii Teresy, królowa Francji, znienawidzona za życia, pokochana po śmierci.

Jaka była naprawdę? Czy rzeczywiście zasłużyła na nienawiść, z jaką przyszło jej się zmierzyć? Wiele pytań o życie królowej na zawsze pozostanie bez odpowiedzi, jednak w pewnych kwestiach, wśród badaczy panuje zgoda.

Małżeństwo Marii Antoniny z Habsburgów i przyszłego króla Francji, Ludwika Burbona, zawarte zostało ze względów politycznych. Rody, niegdyś rywalizujące ze sobą, jednoczyły się teraz z powodu wspólnego wroga. Nie przypuszczano, że młodzi małżonkowie wkrótce zostaną władcami Francji, dlatego żadne z nich nie otrzymało właściwego wykształcenia. Rządy Ludwika XVI były nieudolne, ale gniew ludu skupiał się głównie na jego żonie. Uważano, że ma ona zgubny wpływ na politykę i trwoni państwowy budżet na zbytkowne przyjemności. Faktycznie, wiodła luksusowe życie, nie było ono jednak wystawniejsze od tego, jakie prowadziła jej następczyni.

Maria Antonina była nielubiana nie tylko przez lud, ale i przez dworzan. Podobno wiele dam dworu zazdrościło jej urody. Rozsiewano liczne plotki o romansach królowej. Wiadomo, że miała jednego bliskiego przyjaciela, szwedzkiego arystokratę Axela Fersena, nie jest jednak pewne czy utrzymywali intymne stosunki. Podejrzewano ją o homoseksualizm, dlatego tylko, że spacerowała z przyjaciółkami pod rękę, a podczas procesu przed wydaniem wyroku śmierci, oskarżono ją o molestowanie dzieci. Historycy zgodni są co do tego, że oskarżenie to było fałszywe, miało natomiast ostatecznie poniżyć i upokorzyć królową.

Królewska małżonka nie była wytrawnym politykiem i nie do końca zdawała sobie sprawę z sytuacji prostych ludzi, jednak błędnie przypisywane są jej słowa, jakoby radziła poddanym, którzy nie mieli chleba, by jedli ciastka. Była zwyczajną kobietą, nie miała wybitnych osiągnięć na żadnym polu, aczkolwiek starała się nadrobić braki w wykształceniu i pozostawiła po sobie obszerny księgozbiór. Uważa się także, że była kochającą matką.

Maria Antonina wiele wycierpiała w ostatnich miesiącach swojego życia. Przetrzymywana w spartańskich warunkach, cierpiała na krwotoki maciczne, prawdopodobnie spowodowane rozwijającym się nowotworem. W więzieniu otrzymała numer 280.

Zostało, i zapewne jeszcze zostanie, wydanych wiele książek o tej intrygującej postaci. Jedną z klasycznych i obowiązkowych pozycji jest biografia napisana na początku XX wieku przez Stefana Zweiga. Na rynku pojawiają się wciąż nowe tytuły, niektóre z nich dotyczą nie tyle samych losów monarchini, co zwyczajów jakie panowały w jej czasach. Niedawno wydano książkę francuskiej dziennikarki „A la table de Marie-Antoinette” („Przy stole Marii Antoniny”), zawierającą przepisy inspirowane jadłospisem królowej. Polscy miłośnicy kuchni francuskiej z niecierpliwością czekają na jej tłumaczenie.

Bez względu na to, czy Maria Antonina rzeczywiście była nieprzeciętną jednostką, czy tylko zrządzenie losu umiejscowiło jej życie w niezwykłych okolicznościach, jej tajemnicza historia zawsze będzie pasjonująca.

Kinga Kata
(kinga.kata@dlalejdis.pl)

Fot. wikipedia




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat