W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Wiosna po wiedeńsku” – recenzja

Opublikowano: 2014-05-14
Recenzja książki „Wiosna po wiedeńsku”.
Do drzwi Katariny zapukał jej były partner, mężczyzna jej życia. Nie po to jednak, by wyznać jej miłość i do niej wrócić, ale by poinformować, że jest główną podejrzaną w sprawie o morderstwo.

Tak zaczyna się debiutancka powieść Katarzyny Targosz pt. „Wiosna po wiedeńsku”. Autorka pochodzi ze Śląska, praktyki studenckie odbywała w Wiedniu, w mieście, w którym się zakochała i w którym osadziła akcję swojej pierwszej książki. Obecnie mieszka w Bukowinie Tatrzańskiej. Studiowała hotelarstwo, geografię, zajmowała się fotografią, modą, stylizacją i oczywiście swoją wielką pasją - pisaniem.

Wiosna po wiedeńsku” to właściwie kryminał z wątkiem miłosnym. Opisuje historię Katariny – 27-letniej Polki mieszkającej w Wiedniu. Katarina ukończyła wiedeńskie studia na kierunku projektowania mody, już na 2 roku odniosła ogromny sukces, gdyż miała możliwość zaprezentowania kolekcji swoich ubrań na Tygodniu Mody. Równie szybko jak zachłysnęła się światem mody, poznała jego minusy i negatywny wpływ na jej osobę. Pokazy mody, wystawne imprezy, drogie ubrania i cały blichtr zaczynał ją zmieniać w kogoś, kim nie miała ochoty się stawać. W momencie, gdy zaczął kurczyć się jej nadmiar gotówki, zaczęło ubywać „przyjaciół”, pozostali ci najwierniejsi: szalony malarz Wujo, Wiktoria – właściwie Wiktor po operacji zmiany płci, zakręcona psycholożka Yvonne i piękna, niezwykle towarzyska Karol.

Katarinę poznajemy w dniu, w którym nieznajomy, aczkolwiek bardzo sympatyczny chłopak robi jej zdjęcie w parku. Od tego zdjęcia, a właściwie spotkania z fotografem Davidem zaczyna się sensacyjno-kryminalny ciąg zdarzeń, w które została wplątana. Spokojna dziewczyna w niedługim czasie zadrze z ukraińską mafią i zacznie spędzać czas na przesłuchaniach na komisariacie. Na dodatek do jej życia wróci były (choć nie wiadomo, czy tak do końca) ukochany i pojawi się nowy pociągający mężczyzna, który niestety nie będzie podobał się jej przyjaciołom.

Czy Katarina wykaraska się z kryminalnego śledztwa cała i zdrowa? Czy „wejdzie znów do tej samej rzeki” z Martinem, czy odnajdzie miłość u boku Faceta w Kapeluszu? Kto nie przeczyta nie będzie wiedział.

Wiosna po wiedeńsku” pomimo swego tytułu to powieść nie tylko na wiosnę. Myślę, że wątek sensacyjny, sporo prześmiesznych sytuacji wciągnie niejedną czytelniczkę jesienną, czy zimową porą. Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Wiedeń opisany jest tak dokładnie, że nawet, gdy ktoś nie był w tym mieście, zagłębiając się w historię Katariny i jej przyjaciół będzie się czuł jak jego mieszkaniec. I ciekawa jestem, kto będzie kibicował w walce o serce Katariny panu „porządny, grzeczny i poukładany”, a kto typowemu „niegrzecznemu chłopcu”.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Katarzyna Targosz, „Wiosna po wiedeńsku”, Pruszków, Wydawnictwo Janka, 2014




Społeczność
Reklama