„Wojenna miłość” – recenzja

Recenzja książki „Wojenna miłość”.
Planujemy, pragniemy kochać i być kochane; chcemy żyć w swoim maleńkim azylu miłości. Tymczasem nadchodzi życie, które zamiast spełnić nasze marzenia, tarza nas w błocie. Kilkakrotnie.

„(…) znasz mnie, ja twardo stąpam po ziemi i dla mnie miłość od pierwszego wejrzenia jest jedynie wymysłem literatów. Bo cóż można powiedzieć o drugim człowieku po kilku minutach, dniach, a nawet miesiącach? Miłość przychodzi powoli, najpierw jest zauroczenie, sympatia, a potem cała reszta.” Właśnie tak o miłości mówiła główna bohaterka, Lidia, która do życia podchodziła pół żartem, pół serio. Chciała żyć pełną piersią, podróżować, bawić się. Miłość – o ile przyjdzie – będzie miłym dodatkiem.

Wszystko zmieniło się, gdy na jej życiowej ścieżce stanął Konrad. „Nigdy nie wierzyła, że kiedyś spotka ją coś, o czym rozprawiały jej koleżanki (…) Zdawało się jej, że zna Konrada od dawna, jakby był dla niej kimś bardzo bliskim (…) Głos uwiązł jej w gardle. Jak dotychczas paplała niemal bez przerwy, a teraz czuła, jakby ktoś odebrał jej zdolność mówienia. Myśli jak oszalałe zaczęły krążyć po jej głowie”. Miłość uderzyła Lidii do głowy szybciej niż szampan. Również Konrad był pod wrażeniem dziewczyny, która „idealnie pasowała do niego”. Na przeszkodzie rodzącemu się uczuciu stał jednak jeden problem. Władek – narzeczony Lidii i najlepszy przyjaciel Konrada. Zakochani starają na wszystkie sposoby o sobie zapomnieć. Lidia wychodzi za Władka, a gdy wybucha wojna – zostaje sanitariuszką. Mężczyźni walczą na froncie. Atmosfera pomiędzy Lidią i Konradem jest napięta niczym łuk, który za chwilę ma wystrzelić strzałę. Napięcie to pogłębia niemiecka okupacja i trudna codzienność, w której przeżycie kolejnego dnia jest sukcesem. Sytuacja zmienia się, gdy Lidia otrzymuje wiadomość, że jej mąż zginął… Czy miłość tej dwójki będzie miała szansę rozkwitnąć?

Joanna Jax, po raz kolejny zresztą, stworzyła powieść rzucającą czytelnika na kolana. Autorka nie bierze jeńców, ona po prostu stawia swoich bohaterów w sytuacjach, w których nikt z nas znaleźć by się nie chciał. Każe im podejmować decyzje, które mogą kosztować – w najbardziej optymistycznym scenariuszu – tylko wyrzuty sumienia. Rzuca ich w wir wojennych wydarzeń; nie pozwala spać spokojnie; nie pozwala zdradzić, nie pozwala też kochać i cieszyć się tą miłością.

Czytając tę powieść, właściwie od samego początku miałam do głównej bohaterki ogromny żal. Dlaczego, do jasnej ciasnej, jedną decyzją, z której zresztą mogła się wycofać, postanowiła zniszczyć życie co najmniej trzem osobom? Z drugiej jednak strony zdawałam sobie sprawę, że gdyby nie ta błędna decyzja, powieść nie byłaby nawet w połowie tak ekscytująca. Zresztą, ekscytująca to jeden z najsłabszych epitetów, którymi mogę ją nazwać. Spod pióra autorki otrzymujemy piękny, subtelny romans z wojną w tle. I chociaż na pierwszy plan wysuwa się zakazana miłość Lidii i Konrada, to nie sposób przejść obojętnie wobec solidnych, historycznych fundamentów, na których autorka swą opowieść zbudowała. Joanna Jax po raz kolejny pokazała, że dysponuje ogromną wiedzą, którą doskonale potrafi wykorzystać.

„Wojenna miłość” to powieść, w której życie i śmierć są braćmi, a miłość przeplata się z namiętnością, zazdrością i nienawiścią. To powieść, gdzie granica między lojalnością a wiarołomstwem jest bardzo cienka; gdzie zło i dobro ciężko tak naprawdę jednoznacznie zdefiniować. Polecam wam serdecznie! Jestem przekonana, że zarówno wierni fani autorki, jak i ci, którzy dopiero zaczynają przygodę z jej książkami, będą zachwyceni.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Joanna Jax, „Wojenna miłość”, Videograf, Chorzów, 2022.




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat