„Wybacz mi” Karolina Klimkiewicz - recenzja

Opublikowano: 2018-11-15
Recenzja książki „Wybacz mi”.
Często jest nam łatwo ocenić człowieka przez jego czyny oraz decyzje. Niestety, nie zdajemy sobie sprawy, co tak naprawdę nim kieruje i czy była to dla niego łatwa sprawa. Może ktoś go zmusił?

Dwudzieste piąte urodziny Emilii są niezwykłe. Dostaje tajemniczy list od matki, która porzuciła ją, gdy ta miała dwa lata. Dziewczyna przez cały czas czuła się niewarta, odtrącona oraz niegodna miłości. Jej życie to pasmo wątpliwości oraz braku wiary w siebie. Wychowywał ją ojciec z macochą. Jedna wiadomość sprawia, że dziewczyna może otrzymać odpowiedź na wszystkie dręczące ją pytania. Matka chce się spotkać. Dziewczyna pragnie stanąć z kobietą twarzą w twarz i uzyskać odpowiedzi.

Tylko czy na pewno tego chce? Nie zdaje sobie sprawy jak wszystko się dalej potoczy. Niby prosta sytuacja sprawia, że spirala tajemnic zostaje puszczona w ruch, a ona musi zdecydować, co dalej robić. Nic nie jest proste, a wybaczenie matce to najmniejszy problem. Czy Emilia poradzi sobie z prawdą? Uda jej się wybaczyć mamie i być szczęśliwą? A może będzie musiała zmierzyć się z własnymi demonami?

Książka po opisie wydaje się jasna i klarowana. Porzucenie, stare urazy i wątpliwości. Człowiek już ma przed oczami spotkanie dwóch kobiet oraz jak wszystko może się potoczyć. I nagle bum! Nic nie jest takie, jakby mogło się wydawać. Fabuła nie jest porywająca, ale tak naprawdę nie tego potrzeba. Stopniowanie napięcia i powolne tempo sprawiają, że czytelnik chce coraz usilniej poznać prawdę. A Karolina Klimkiewicz się droczy. Nie chce odsłaniać wszystkich kart. Nie chce zanudzić, lecz zaintrygować i wciągnąć w opisywaną historię.

Emilia jest osobą ciepłą, ale z wieloma kompleksami. Brak jej wiary w siebie. Liczy, że spotkanie z matką pozwoli jej ułożyć sobie życie i pozbyć się poczucia bycia niekochaną. Niestety, kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że matka zmarła lata wcześniej. Pozostawiła dziesięć listów z tytułami, dzięki którym bohaterka ma ją lepiej poznać. Udziela córce raz dotyczących życia oraz przestrzega ją przed swoimi błędami. Jest w nich wiele emocji, wzruszeń oraz prawd, o których zapomina się na co dzień. Mimo że są ciekawe, to czytelnika intryguje, co się stało z Matyldą, matką Emilii. Dlaczego dziewczyna ma dopiero teraz szansę na poznanie matki?

Powieść jest cudowna, również dzięki otoczeniu, w którym jest osadzona. Bieszczady i klimatyczny pensjonat sprawiają, że chce się od razu jechać w takie miejsce. Autorka bardzo dobrze splotła wszystkie wątki i osadziła w cudownym miejscu. Zmusiła do refleksji nad codziennym życiem.

Treść jest przepełniona smutkiem, ale również nadzieją i poczuciem lepszego jutra. Dialogi prowadzone między bohaterami nie są płytkie, a raczej bardzo dobrze przemyślane i wnoszące wiele do fabuły. Całość skrywa wiele mądrych rad, które przydadzą się wielu ludziom na co dzień.

Jedyne co mnie denerwowało, to infantylność bohaterki. Ciągle płacze i użala się nad sobą. Rozumiem, że życie jej nie rozpieszczało, ale w niektórych momentach po prostu przesadzała. Jak dziecko, które trzeba ciągle głaskać po głowie i pocieszać. Jej nieporadność rzutowała często na odbiór treści, ale na szczęście tylko chwilami. Miałam ochotę nią potrząsnąć i krzyknąć: „Ogarnij się, nie jesteś mały dzieckiem”.

Polecam. „Wybacz mi” to bardzo mądra, szczera i prawdziwa powieść, która ma wiele tajemnic. Czytelnik sukcesywnie odkrywa prawdę. Każda strona to coś nowego. Nie ma tu miejsca na zapychacze treści. Mimo że główna bohaterka irytuje, to cały klimat oraz historia bronią się same. Książka jest obowiązkową pozycją dla ludzi, którzy lubią czytać historie wyjęte z życia.

Katarzyna Gnacikowska
(katarzyna.gnacikowska@dlalejdis.pl)

Karolina Klimkiewicz, „Wybacz mi”, Katowice, Wydawnictwo Szara Godzina, 2018 r.




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
gggasd