W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Wymazane” – recenzja

Opublikowano: 2017-11-15
Recenzja książki „Wymazane”.
Piękny z (nie)pięknymi upodobaniami.

Damian Piękny wszystkich zachwyca swą nieszablonową urodą. Kobiety nie mogą koło niego przejść obojętne. Piękny jednak ma specyficzne i wstydliwe upodobania, a w kanonie jego piękna mieszczą się tylko starsze, otyłe kobiety z pomarszczonymi ciałami.

Damian Piękny to młody mieszkaniec Wymazanego. Jest bardzo przystojnym mężczyzną, który zwraca wszystkich uwagę na swą nietypową urodę i niestandardowe piękne oczy (jedno zielone, drugie niebieskie). W przeciwieństwie do swoich rówieśników, Damian ma dziwne upodobania. Preferuje starsze, grubsze kobiety, z pomarszczonymi ciałami i owłosieniem pod pachami i w okolicach miejsc intymnych. Piękny wstydzi się swojego gustu i „chorych” upodobań, dlatego odwiedza lokalnego psychiatrę. Ten zaś przyczynę zachowania pacjenta tłumaczy problemami zakorzenionymi w dzieciństwie.

Miejscowość z której pochodzi główny bohater jest za duża jak na wioskę, ale także za mała i nudna aby nosić miano miasta. Nazwa „Wymazane” wywodzi się z faktu, iż cześć czegoś co mogłoby  stanowić miasto została niejako wymazana. Brak tutaj elementów, które w innych miejscach wydają się normalnością. Główny bohater gardzi swoim miasteczkiem, choć jednocześnie ceni je za ulubiony „Las W Którym Rosną Same Trujaki”.

Kim są mieszkańcy Wymazanego? W głównej mierze miejscowość zajmują osoby o ograniczonych horyzontach myślowych, stare plotkary, bezrobotni bez perspektyw na przyszłość, czy też smakosze tanich win. A Piękny… jest za piękny, by mieszkać w tak ohydnym miejscu wśród brzydkich ludzi. Jak twierdzi, powinien urodzić się w lepszym i „piękniejszym” miejscu.

Jak oceniam „Wymazane”? Przyznam, że bardzo trudno było mi zdecydować się na jednoznaczną ocenę tej lektury, która była moim pierwszym podejściem do prozy Michała Witkowskiego. Jak dotychczas spotkałam się z opiniami, że twórczość tego pisarza albo się pokocha albo nie. Mnie w niej zafascynował główny bohater, dziwaczny przystojniaczek ze specyficznymi upodobaniami, który jest postacią nieszablonową. Z racji tego, że preferuję niestandardowe indywidualności (mające odwagę być sobą i posiadać własne zdanie) ponad standardowe jednostki to Damian, a w zasadzie twórca jego literackiej osoby, ma u mnie plusa. Doceniam także humor i groteskę Witkowskiego, która w tej lekturze często się pojawiała. Męczyła mnie zaś mnogość opisów nic nie wnoszących do książki, dlatego przez długi czas się nudziłam i oczekiwałam na bardziej wartką akcję. Myślę, że nie będę czuła potrzeby ponownego czytania „Wymazanego”. Uważam, że jest to lektura na jedno podejście, jedno popołudnie.

Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)

Witkowski Michał, „Wymazane”, wyd. Znak, Kraków, 2017 r.




Społeczność
Reklama