Wymówki, przez które nie uczymy się nowych rzeczy

Opublikowano: 2018-02-15
Przez te wymówki nie uczymy się nowych rzeczy.
Nie brakuje wykrętów, którymi człowiek usprawiedliwia brak podejmowania wysiłków dla własnego rozwoju i nabywania nowych umiejętności. Oto ich przykłady.

Nawet świadomość zalet posiadania licznych kwalifikacji i kompetencji, takich jak np. znajomość kilku języków obcych itp., nie jest zazwyczaj wystarczającym motywatorem do podejmowania nowych edukacyjnych wyzwań przez homo sapiens. Powody usprawiedliwiające brak działania mnożą się często jak grzyby po deszczu, a przecież tak naprawdę stosunkowo łatwo je odrzucić.

„Nie mam czasu”. To chyba najpopularniejsza wymówka, rozgrzeszająca nas przed zakasaniem rękawów i nauczeniem się czegoś nowego. Wystarczy jednak dużo lepsza organizacja dnia, wykorzystywanie „luk” między poszczególnymi zajęciami i obowiązkami, dokształcanie się podczas dojazdów komunikacją miejską, stania w kolejce, czekania, jak zupa się ugotuje, jak reklamy telewizyjne się skończą itp., aby znaleźć dodatkowe minuty na przyswojenie wiedzy, która może znacznie poszerzyć nasze horyzonty. Wystarczy tego tylko chcieć.

„Jestem na to za stary”. To jakże nagminnie powtarzane zdanie nie ma jednak nic wspólnego z rzeczywistością. Jest tylko próbą usprawiedliwienia naszego lenistwa czy braku zapału do zabierania się za jakąś rozwijającą nas aktywność. Na rozwój osobisty nie ma bowiem limitów czasowych, a uczyć się nowych rzeczy, można mając nawet pięćdziesiąt, osiemdziesiąt czy sto lat!

„Nie mam do tego talentu”. „To jest za trudne”. Nie trzeba być wcale Kossakiem czy Rembrandtem, aby malować obrazy, Rodinem, aby formować rzeźby, mieć głosu na miarę Czesława Niemena czy Ireny Santor, aby śpiewać. Nawet nie posiadając szczególnych predyspozycji do danej dziedziny wiedzy, można przyswoić jej tajniki na całkiem przyzwoitym poziomie. W nabywaniu nowych umiejętności niezwykle ważny jest nasz osobisty wysiłek i regularność w przyswajaniu wiedzy. Talent to wprawdzie cudowna wisienka i lukier na torcie naszego wszechstronnego rozwoju, ale i bez tych ozdobników ciasto naszych wysiłków może całkiem dobrze smakować.

„Kurs, na który chciałabym się zapisać jest stanowczo za drogi”. W dobie Internetu, wiedza którą chcielibyśmy zgłębić, znajduje się najprawdopodobniej w naszym osobistym komputerze. To dzięki nowym technologiom możemy uczyć się bez wychodzenia z domu: języków obcych, gotowania, tańca, fotografii, szydełkowania, florystyki, ekonomii, majsterkowania i dziesiątków innych rzeczy. Wystarczy tylko znaleźć interesujące nas strony, filmy i materiały.

„Nie wiem, jak zacząć”. Najlepiej od małych kroków. Od 15 minut dziennie poświęcanych na dziedzinę, z której chcemy poszerzyć swoją wiedzę. Grunt to rozpocząć systematyczną naukę i mimo zwątpień i „gorszych” dni, z niej nie rezygnować.

„Może kiedyś”. Te dwa słowa to swoisty karabin, który zazwyczaj bardzo skutecznie uśmierca rozwój osobisty i nabywanie nowych umiejętności. Nie warto pozwalać mu więc na wypłynięcie na światło dzienne.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat