Wywiad z Gizellą Mazur właścicielką marki Rabbit Rabbit

Opublikowano: 2016-11-17
Wywiad z Gizellą Mazur właścicielką marki Rabbit Rabbit dla portalu dlaLejdis.pl
Baśniowe ubrania, które przynoszą szczęście? Polsko-duńska marka, która szturmem zdobywa polski rynek modowy? Oto inspirujący świat frimy RabbitRabbit w rozmowie z Gizellą Mazur właścicielką marki.

RabbitRabbit to polsko-duńska marka. Skąd pomysł na jej nazwę.
Inspiracji na nazwę marki było kilka. Od Alicji w Krainie Czarów, do filmów z początkowego okresu twórczości Quentina Tarantino. Nazwa miała kojarzyć się miło i wywoływać pozytywne skojarzenia. Ostatecznie zostaliśmy przy RabbitRabbit!, nawiązując również do starego powiedzenia, które mówi, iż jeśli krzykniesz 3 razy “królik, królik, królik”, kiedy właśnie się obudzisz rano w pierwszy dzień miesiąca, to oznacza to dla Ciebie szczęście w życiu i dobrą wróżbę na przyszłość. Samo słowo “królik” niesie ze sobą pozytywną energię i radość, symbolizuje ciągłą odnowę życia, brak zasad, intuicję i spryt.

Jak wygląda zwykły dzień z życia marki RabbitRabbit?
Każdy dzień naszej marki to zupełnie inna historia i tak naprawdę dwa takie same nigdy się nie zdarzają. Są dni wielkiej burzy mózgów nad nowymi modelami, kiedy wielki stół naszej pracowni zamienia się w kolaż złożony z próbek tkanin, projektów i kart inspiracji. Zdarza się również, że cały dzień spędzamy na kontaktach z butikami, hurtowniami i dostawcami. To wszystko zależy od miesiąca, etapu w którym znajduje się linia marki, ilości zamówień od klientów indywidualnych i butików jakie do nas spływają, z czego zawsze bardzo się cieszymy.

Inspiracją do powstania najnowszej kolekcji „Free Spirit” jest silna, niezależna kobieta. Skąd, więc pomysł na skomunikowanie projektów z baśniowym światem, pełnym wzorów i na pozór niepasujących elementów?
Każda kobieta jest baśniową postacią swojej wyobraźni. Nie chcemy, aby zamykano ją w sztywnych ramach stereotypów pełnych bezbarwności. Chcemy, aby każda nasza klientka, nie ważne czym się zajmuje, jakie stanowisko pełni, jak bardzo jest zapracowana i zmęczona, znalazła kawałek siebie w naszym baśniowym świecie.

Na jakie części garderoby w kolekcji najbardziej zwracają uwagę projektanci marki?
Wszystko zależy od pory roku. Wiadomo, że w sezonie letnim staramy się koncentrować zdecydowanie bardziej na sukienkach, spódnicach i bluzkach, natomiast w zimowym na miękkich płaszczach i swetrach. Nie zmienia to faktu, że każda nasza kolekcja składa się z najbardziej podstawowych części garderoby, urozmaiconych o bardziej niestandardowe rozwiązania, unikalne tkaniny i ręcznie wykonane dodatki.

Łączenie zwiewnych jedwabiów i ciężkiej wełny jest bardzo odważnym zestawieniem. Do tego przyciągające wzrok kolory i najmodniejsze aplikacje inspirowane latami 70-tymi. RabbitRabbit o modzie myśli bardzo niekonwencjonalnie, dlaczego?
Ponieważ tworzymy modę dla niesamowitych kobiet, które są odważne zarówno w modzie, jak i w życiu. Nie boją się kontrastów, mocnych kolorów i wzorzystych tkanin. Według nas stwierdzenie, że polska ulica jest szara jest wielkim mitem. Każdego dnia spotykamy na ulicach wspaniale ubranych ludzi, którzy inspirują nas do poszukiwań nowych wzorów i kolorów, bo to oni tworzą trendy, które dyktują reguły gry w świecie mody.

Kampania wizerunkowa powinna oddawać charakter całej kolekcji. Jak przygotowujecie się do jej realizacji?
To nie jest tak, że jednego dnia projektujemy sukienki, drugiego żakiety, a kiedy mamy gotową całą kolekcję wymyślamy kampanię. Cała kolekcja to wielowątkowy proces, który dojrzewa w nas z czasem. Pomysłów na kampanię wizerunkową zawsze jest wiele, ale kiedy kolekcja jest już prawie gotowa i można spojrzeć na całość pracy, drogę jaką przeszły te projekty, cały zbiór inspiracji, ideę kolekcji - wtedy wszystko staje się klarowne i nie wyobrażamy sobie innej kampanii niż 'ta jedyna', którą potem realizujemy. Czasem jest to rozwinięcie pierwszego pomysłu, który wpadnie do głowy przy pierwszym projekcie, a czasem bardzo długo analizowana idea, która rozkwita finalnie dopiero w dniu sesji.

Zdradźcie czytelniczkom dlaLejdis.pl, jakie macie plany na rozwój marki? Czym zaskoczycie swoje klientki?
Powoli zaczynamy wprowadzać markę na rynek europejski. Już dziś nasze ubrania można znaleźć nie tylko w butikach w dużych miastach w Polsce, ale również w Amsterdamie i Berlinie. Zaczęliśmy również sprzedaż na międzynarodowych platformach z modą niezależną. Mamy nadzieję, że to dopiero początek naszej drogi, że uda nam się dotrzeć do kobiet, które będą chciały razem z naszą marką bawić się modą, bo tak naprawdę zadowolone klientki, które do nas wracają są dla nas największą radością. Czym chcemy zaskoczyć? Możemy zdradzić, że nasza nowa kolekcja będzie zupełnym szaleństwem, zarówno pod względem kolorów, łączenia tkanin, jak i wykorzystywanych motywów. Jedyna rzecz, jaka nigdy nie zaskoczy naszych klientek - to jakość. Zarówno pod względem wykonania, jak i doborem materiałów najwyższej jakości. Jesteśmy zdania, że nasze produkty powinny wyglądać tak samo pięknie w dniu zakupu, jak i po kilku sezonach użytkowania.

Rozmawiała
Dobrochna Rawicka
(dobrochna.rawicka@dlalejdis.pl)

Fot. Rabbit Rabbit




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
gggasd