Wywiad z Jakubem Kuzą

Opublikowano: 2019-06-12
Wywiad z Jakubem Kuzą, autorem książki "Krótka historia jednego zdjęcia".
Jakub Kuza - „prawnik, filozof, PR – owiec, copywriter (…), fan kina rosyjskiego oraz myśli Immanuela Kanta. Dumny tata Kasi i Zosi”.

Tak wydawnictwo Znak opisało autora niesamowitego albumu „Krótka historia jednego zdjęcia” będącego zresztą pokłosiem bardzo popularnego fanpage ’a na Facebooku. W wywiadzie udzielonym portalowi dlaLejdis.pl opowiedział o swoich książkach i miłości do historii.

AS: Fanpage „Krótka historia jednego zdjęcia” cieszy się ogromną popularnością. Obserwuje go ponad 100 tysięcy osób! Zapewne milion razy o to pana pytano, ale i ja nie mogę odpuścić tego pytania. Skąd pomysł? Od czego to wszystko się zaczęło?
JK: Zawsze lubiłem wrzucać ciekawe zdjęcia, które gdzieś wygrzebałem w sieci, na swój profil na facebooku, ale kiedyś pomyślałem, że nie wszystkich znajomych to przecież interesuje. Fanpage na facebooku można założyć w kilka minut, więc pewnego wieczoru jesienią 2016 roku po prostu to zrobiłem, licząc, że zgromadzi w porywach może kilkaset osób. Tymczasem jego popularność przerosła moje najśmielsze wyobrażenia, co niezmiernie mnie cieszy. 

AS: W jaki sposób wyszukuje pan zdjęcia i ciekawostki z nimi związane? Buszuje Pan po  stronach zagranicznych mediów czy jeździ po bibliotekach i szuka swoich „pereł”?
JK: Niestety na wizyty w bibliotekach mam niewiele czasu, nad czym bardzo ubolewam, ale pochłaniam imponujące ilości książek, a w prawie każdej można znaleźć krótką, a ciekawą historię do opowiedzenia. Czasem inspiracją jest obejrzany film, artykuł przeczytany w gazecie czy ciekawostka wygrzebana w sieci. Dużo historii to inspiracje podesłane przez fanów – zawsze oznaczam wtedy pomysłodawcę (oczywiście jeśli wyraża na to zgodę). Śledzę też podobne zagranicznie profile, szczególnie inspirujące są zasoby rosyjskiego internetu, czasami jednak bariera językowa jest nie przejścia…  

AS: Czy jest jakieś zdjęcie, które darzy Pan szczególnym sentymentem? (jeśli tak – proszę coś o tym opowiedzieć  )
JK: Dużo jest takich zdjęć. Uwielbiam na przykład fotografię z paryskiego pojedynku Leona Chwistka i Władysława Dunina-Borkowskiego. Jak na czas kiedy zostało zrobione (1914 roku) jest niezwykle dynamiczne, poza tym stoi za nim cudownie stereotypowa polska historia honorowego pojedynku, który zachwycił całą ówczesną Europę. A poszło oczywiście o kobietę! https://www.facebook.com/krotkahistoriajednegozdjecia/photos/a.169313763524161/182681972187340/?type=3&theater

AS: Skąd wziął się pomysł, aby wydać książkę?
JK: Zgłosiło się do mnie wydawnictwo, a w zasadzie to nawet dwa, niemal równocześnie. Pomyślałem, że to doskonały pomysł – to co istnieje w internecie jest bardzo ulotne, a książka zostanie już na zawsze. Do tego przeglądanie zdjęć w takiej formie jest zawsze dużo bardziej atrakcyjnym doznaniem. Czytać też wolę tradycyjne, drukowane książki, nigdy nie przekonałem się np. do czytników. I myślę, że takich osób jest więcej.

AS: Czy zdarzyło się Panu, jako autorowi tak popularnego fanpage’a, coś, co będzie opowiadał swoim dzieciom i wnukom jako anegdotkę?
JK: Jeśli będę kiedyś opowiadał o tym wnukom, to pewnie zaczynając od wytłumaczenia, że było kiedyś coś takiego jak Facebook, co będzie dla nich równie abstrakcyjnym bytem jak system MS-DOS, stacjonarny telefon czy czarno-biały telewizor bez pilota z dwoma dostępnymi programami.

AS: „Krótka historia jednego zdjęcia” o ile dobrze się orientuję, nie jest Pana pierwszą publikacją wydaną w wersji papierowej…
JK: Tak, rok temu popełniłem jeszcze „Bitwę o Polskę 2020”, taką nieco prowokacyjną zabawę, ostrą satyrę polityczną, piętnującą podział Polski na dwa nienawidzące się plemiona. Pewnie to co dzieje się w komentarzach na Krótkiej Historii Jednego Zdjęcia było dla mnie inspiracją – potrafimy się pokłócić o politykę nawet pod postem dotyczącym wojny secesyjnej…

AS: Nietrudno zauważyć, że interesuje się Pan historią. Czy to największa Pana pasja?
JK: Myślę, że tak, przy czym rozumiem historię bardzo szeroko. Historią jest cała przeszłość, to co wydarzyło się w 1914 roku i to co stało się wczoraj. Nie tylko polityka i wojny, ale też kultura, sport, sztuka. I przede wszystkim konkretne ludzkie historie (najchętniej mało znanych osób), a nie wyłącznie daty i pomnikowe laudacje na temat bohaterów podręczników do historii.

AS: Gdyby miał Pan możliwość spotkania się na kawkę z jednym z historycznych bohaterów, to kto dostąpiłby tego zaszczytu ?
JK: Myślę, że najchętniej przeniósłbym się w dwudziestolecie międzywojenne i umówił na imprezę w Adrii z najwybitniejszymi artystami II RP. To był naprawdę fascynujący czas dla polskiej kultury i sztuki, niestety brutalnie i nieodwołalnie zniszczony…

AS: Jak godzi pan wszystkie obowiązki z byciem ojcem i głową rodziny?
JK: Bardzo późno chodzę spać :)

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów!

Rozmawiała Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Fot. Archiwum prywatne




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat