Zaburzenia odżywiania

Opublikowano: 2018-09-26
Jak walczyć z zaburzeniami odżywiania?
Anoreksja, ortoreksja, bulimia, kompulsywne objadanie się, uzależnienie od jedzenia - te zaburzenia odżywiania są powszechnie znane.

Czy wiesz jednak, że jest wiele innych, mniej nagłośnionych (i trudniejszych do zdiagnozowania) zaburzeń odżywiania? Nie są one może aż tak bardzo niebezpieczne jak na przykład bulimia, lecz również niszczą psychikę i zdrowie. Przeczytaj o nich i zastanów się czy któreś z nich nie dotyczy ciebie?

  • Jedzenie jednego, wielkiego posiłku na koniec dnia. Przez cały dzień nie jesz nic lub prawie nic. Żyjesz tylko napojami i ewentualnie jakimiś mini przegryzkami w aptecznych ilościach: jeden słony paluszek, połówka mandarynki. Za to wieczorem, po całym dniu pracy zasiadasz do biesiadowania i odbijasz sobie kilkunastogodzinną głodówkę. Chociaż w ten sposób nie musisz koniecznie doprowadzić się do nadwagi i towarzyszących jej powikłań, to jednak bardzo szkodzisz swojemu zdrowiu! Obciążasz układ trawienny i rozregulowujesz metabolizm. Nie lubisz jeść rano a w ciągu dnia nie masz czasu na jedzenie? Znajdź na to jakiś sposób: możesz na przykład miksować sobie koktajle warzywne i owocowe z dodatkiem mleka/jogurtu/maślanki. Dostarczą one twojemu organizmowi witaminy, mikroelementy, białko i wapń.
  • Jedzenie pod dyktando emocji. Chyba każdej z nas zdarzyło się kiedyś zjeść tabliczkę czekolady na pocieszenie. Jeśli jednak regularnie uśmierzasz stres/smutek/nudę sięgając po przekąski, to znaczy, że powinnaś poszukać pomocy u psychologa... zanim będziesz musiała szukać jej u dietetyka i psychiatry! To nie żarty i nie wyolbrzymianie- pocieszanie się jedzeniem, nagradzanie się nim, lub odmawianie go sobie w ramach kary, to już naprawdę poważne zaburzenie, którego źródłem jest twoja zraniona dusza, nie ciało.
  • Jedzenie w pośpiechu. Nauczyłaś się jeść „jak na wyścigi” i spieszysz się jedząc, nawet, kiedy wcale nie goni cię czas? Uważaj: jeżeli utrwalisz i pogłębisz ten pozornie błahy nawyk, może doprowadzić cię on do refluksu, wrzodów żołądka, nie mówiąc już o takich „drobiazgach” jak poparzenia jamy ustnej i przełyku zbyt gorącym jedzeniem. Jeżeli zaś jesz tak szybko, że nie przeżuwasz dokładnie pożywienia, tylko łykasz je w dużych kawałkach, to już teraz bardzo cierpi na tym cały twój układ trawienny.
  • Przejadanie się. Zdarza ci się jeść do przesytu? Na przykład na imprezach, takich jak wesela, chrzciny, urodziny? Albo, czy kiedy coś bardzo ci zasmakuje, to nie możesz przestać jeść, dopóki nie zrobi ci się mdło? Jeżeli tak, to znaczy, że padłaś ofiarą kultury świętowania poprzez biesiadowanie. Oczywiście, w bawieniu się przy suto zastawionym stole nie ma niczego złego... o ile podczas wielogodzinnych uczt skupiamy się bardziej na towarzyskiej rozmowie, niż na napychaniu sobie żołądka! Ignorowanie sygnałów twojego ciała, które wyraźnie mówi ci: „dość jedzenia, już nie mogę!” to prosta droga do rozciągnięcia sobie żołądka. A od tego już tylko krok do  otyłości i wszystkich związanych z nią dramatów...


Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat