W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


„Zawsze jest przebaczenie” - recenzja

Opublikowano: 2017-12-07
Recenzja książki „Zawsze jest przebaczenie”.
Po burzliwych wydarzeniach członkowie rodziny próbują żyć swoim życiem, ale czy każdemu się to uda?

Zawsze jest przebaczenie” to czwarta część sagi opowiadającej o losach rodziny Neshov.  Nie niesie już za sobą wielkiego pokładu emocji, smętnego i pełnego brzydoty obrazu życia, który potrafił dogłębnie uderzyć w czytelnika i zapaść w jego pamięć na długo. Najnowsza część jest pełna gawędziarstwa, która nie wnosi wiele nowego i nie każdego musi zainteresować. Jednak dla kogoś wtajemniczonego w burzliwe losy rodziny, oczekującego pewnego rozwiązania lub stabilizacji, będzie to z pewnością pozycja godna przeczytania.

Erlend i Krumme, życiowi partnerzy, po czasie pełnym oczekiwania na narodziny dzieci, nareszcie mogą spełnić się w roli ojców. Cały czas opiekują się również matkami swoich pociech. To niezmiennie ta nietuzinkowa część historii rodziny Neshov, gdzie wszystko wymyka się schematom. Zachowanie Erlenda i jego skłonności do popadania w histerię potrafią niejednokrotnie rozbawić, a prowadzone przez nich życie przypomina raczej mrzonkę, która zostanie chwilowo zakłócona. To pozwoli bohaterom bardziej realnie spojrzeć na życie. Mimo wszystko ten wątek wydawał mi się najmniej interesujący i dość wyraźnie naciągnięty przez autorkę.

Nieco inne emocje towarzyszyły mi przy okazji ponownego zetknięcia się z Torunn oraz jej wujem – Margido. Bohaterka nie zaznała szczęścia, uciekając od rodziny i pełnego wspomnień gospodarstwa. Jej marzenia o lepszym życiu u boku Christena legły w gruzach, a ona - pozbawiona nadziei - postanowiła odbudować swoje życie. Margido będzie jedną z tych osób, które staną się dla niej wsparciem. On sam będzie się zmagał z rosnącymi wymaganiami rynku względem zakładu pogrzebowego, który prowadzi. Autorka nie rezygnuje również z rozmaitych opowieści przy okazji pochówków, będących dla bohatera emocjonalnym wyzwaniem mimo wieloletniego doświadczenia.

Zawsze jest przebaczenie” to część sagi, którą można określić jako zwieńczenie losów bohaterów. Autorka skupia się na ich codzienności i uczuciach, dzięki czemu możemy poznać ich jeszcze lepiej. Anne B. Ragde nadała tej książce niespieszny rytm – podobnie jak pozostałym, ale w tym przypadku możemy mówić o przewidywalności.

Katarzyna Lubińska
(katarzyna.lubinska@dlalejdis.pl)

Anne B. Ragde, „Zawsze jest przebaczenie”, Sopot, Wydawnictwo Smak Słowa, 2017.




Społeczność
Reklama