„Życiorysy ludzi z miasta” – recenzja

Opublikowano: 2019-07-11
Recenzja książki „Życiorysy ludzi z miasta”.
„Samotność mylimy z uczuciem”

Mijamy ich codziennie na ulicach. Pędzących z dzieckiem do przedszkola, przeciskających się przez zbity tłum w komunikacji, w wiecznym pędzie za czymś, czego nie da się zdefiniować. Ludzie z miasta. Inni niż my, a czasem niezwykle podobni, bo my także jesteśmy dla kogoś innego tylko elementem układanki miejskiej.

Jednak to właśnie pospolici - niepospolici ludzie, którzy kryją w sobie jakieś tajemnice, są w centrum zainteresowania autora „Życiorysów ludzi z miasta”. Ludzi jest tu całkiem sporo, a ich historie to baza, dzięki której powstały opowiadania, składające się na ten tom. W każdym opowiadaniu autor skupia się na nieco innych wydarzeniach, a w każdym opowiadaniu nawet bohaterowie czasem się zmieniają. Czasem są bezimienni, bowiem znajomość ich personaliów niczego nie zmienia także dla innych bohaterów. Czasem są doskonale znani, nie tylko z imienia i nazwiska, ale i tego, co udało się im osiągnąć.

Zmienność narracji sprawia, że czytelnik, nawet w ramach jednego opowiadania, poznaje nie tylko samo wydarzenie z różnych perspektyw, ale także dość szybko się orientuje, że zdecydowanie ciekawsze są doznania i wrażenia kogoś innego niż główny bohater wskazywany początkowo przez autora. A co zatem może być ważnym tematem, aby otoczyć go fabułą opowiadania? Wszystko. Pretekstem do poszukiwań może być krótka wiadomość od tajemniczej kobiety, której się nie zna, jak i informacja o tym, że ktoś, kogo się kiedyś znało lub z kim miało się kontakt, popełnił samobójstwo. Sporo miejsca autor poświęca na poszukiwania: siebie, straconej a może nie do końca odkrytej miłości, ale i sensu życia.

To, co mnie, jako czytelnika, zaskoczyło, to dość swobodne potraktowanie czasu i przestrzeni. Niektóre opowiadania to ciąg zdarzeń rozciągniętych w czasie, a może nawet stanowiących skrócony i skondensowany opis czyjegoś życia. Inne - to pozornie przypadkowe skojarzenia z jakimś wydarzeniem, od którego zaczyna się cała historia. To właśnie tu pojawią wyjaśnienia z przeszłości, której czytelnik nie zna, a które jednocześnie pozwalają lepiej zrozumieć konsekwencję kolejnych zdarzeń.

„Życiorysy…” to pięć różnych opowiadań, do których autor dorzuca kilka własnych wyjaśnień. Opowiadań o rzeczach ważnych, choć ich bohaterami są ludzie, z którymi możemy mieć do czynienia na co dzień.  Do tego dochodzi narracja, która nie prowadzi czytelnika za rękę od punktu A do punktu B, a pozostawia margines na przemyślenia i własne wnioski. Zbiory opowiadań rzadko trafiają w moje ręce, dlatego bardzo się cieszę, że mogłam przez kilka godzin obcować z bohaterami tych historii, dłuższych i krótszych, umiejscowionych w Polsce i w bliżej nieokreślonym miejscu i czasie, mając w pamięci, że najciekawsze historie to te, które dzieją się najbliżej nas.

Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)

Michał Bąk, „Życiorysy ludzi z miasta”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2019




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
gggasd