Frakcyjna Radiofrekwencja Mikroigłowa w Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium

„W wieku 20 lat masz taką twarz, jaką dała ci natura. W wieku 30 lat, jaką wyrzeźbiło ci życie; a po 50. – na jaką sobie zasłużyłaś…”

Ze słowami projektantki wszechczasów i ikony paryskiej mody, Coco Channel, ciężko się nie zgodzić. Wygląd twarzy i cery jest swego rodzaju lustrem, w którym odbija się nasze dotychczasowe życie. To właśnie na twarzy widać pierwsze oznaki zmęczenia, stresu, nieprzespanych nocy czy niewłaściwej diety. Wystarczy chwila zaniedbania, aby pojawiły się na niej nieestetyczne cienie pod oczami, drobne wypryski czy wągry. I o ile, gdy jesteśmy młodzi, powrót skóry do stanu „wyjściowego” jest stosunkowo szybki i łatwy, o tyle z wiekiem proces ten jest coraz trudniejszy. Dlaczego tak się dzieje? Po prostu nasza skóra starzeje się, a ponieważ dodatkowo jest narażona na destrukcyjne działanie różnych czynników zewnętrznych, proces ten jest jeszcze szybszy niż w przypadku innych narządów.

Na starzenie się skóry wpływają czynniki endogenne (wewnętrzne) tzn. wiek, geny i ich jakość, hormony, działalność wolnych rodników oraz czynniki egzogenne (zewnętrzne), do których zaliczamy: promieniowanie UV, dym papierosowy, zanieczyszczenie środowiska oraz niezdrowy styl życia. Na biologiczne starzenie się, czyli związane z czynnikami endogennymi, nie mamy wpływu, w przeciwieństwie do starzenia się zewnątrzpochodnego związanego z czynnikami egzogennymi. Aby długo cieszyć się  gładką i jędrną skórą należy przede wszystkim o nią dbać – nie wystawiać na promieniowanie słoneczne bez uprzedniego zabezpieczenia, dostarczać organizmowi wszystkie niezbędne składniki do prawidłowego funkcjonowania, dbać o odpowiednie nawodnienie i wystrzegać się papierosów, alkoholu oraz niepotrzebnego stresu.

W dbaniu o piękno skóry, w przeciągu ostatnich kilku dekad, zyskaliśmy nowych sprzymierzeńców – zabiegi kosmetologiczne oraz zabiegi z zakresu medycyny estetycznej. Są one dużo efektywniejsze niż najlepsze nawet kosmetyki, gdyż docierają do wnętrza skóry. W ofertach klinik i gabinetów kosmetologicznych można znaleźć bogatą ofertę mniej lub bardziej inwazyjnych zabiegów, mających na celu poprawę wyglądu skóry. Do tych najpopularniejszych możemy zaliczyć: mezoterapię igłową, mikronakłuwanie, karboksyterapię, infuzję tlenową, jonofrezę, sonofrezę czy zabiegi z wykorzystaniem fal radiowych.

Mimo że na co dzień staram się dbać o swoją skórę oraz odżywiać ją od wewnątrz i na zewnątrz, postanowiłam udać się do Centrum Medycyny Estetycznej Triclinium w Warszawie i skorzystać z zabiegu frakcyjnej radiofrekwencji mikroigłowej wykonywanego zgodnie z autorskimi rozwiązaniami doktora Marka Wasiluka. Z pewnością nie przesadzę, nazywając doktora Wasiluka alfą i omegą medycyny estetycznej. Udoskonala wiele zabiegów z zakresu kosmetologii i medycyny estetycznej, tworzy autorskie terapie, ciągle doskonali się w swoim zawodzie oraz, co najważniejsze, dba o rozwój Triclinium, której zresztą jest założycielem.
Zabieg frakcyjnej radiofrekwencji mikroigłowej nie tylko odmładza skórę, ale także wykazuje dużą skuteczność w usuwaniu rozstępów, blizn zanikowych i leczeniu nadpotliwości. Polega on na wywołaniu kontrolowanego stanu zapalnego poprzez jednoczesne nakłucie i podgrzanie skóry. Zabieg jest wykonywany specjalną końcówką wyposażoną w 49 mikroigieł, przez które przepływa prąd. Skórę można podgrzać do głębokości od 0,5 do 3,5 mm. Zabieg sprawia, że skóra uruchamia swoje naturalne procesy regeneracyjne, a także jest stymulowana do produkcji kolagenu. Dzięki temu dochodzi do ujędrnienia i uelastycznienia skóry. Oczywiście to, jaki efekt końcowy uzyskamy, zależy od: problemu estetycznego, ilości zabiegów, zdolności regeneracyjnych i trybu życia. Jeśli jednak tak jak ja, chcecie przeprowadzić ten zabieg w celach profilaktycznych i nie planujecie więcej niż jednej wizyty, na efekt musicie poczekać około 6 miesięcy.

Nie będę ukrywać, że zabieg, mimo ogromnej uprzejmości personelu i podanego znieczulenia (moja twarz została posmarowana kremem znieczulającym), nie należy do najprzyjemniejszych doświadczeń. Mikronakłuwanie w okolicach czoła, nosa oraz podbródka nie było bardzo bolesne, jednak nakłuwanie okolic oczu czy ust (czyli wrażliwych i delikatnych obszarów twarzy), zniosłam dużo gorzej. Zabieg, mimo mojej niskiej tolerancji na ból, udało się przeprowadzić, jednak przez czas jego trwania zastanawiałam się, ile kobieta jest w stanie znieść, aby być piękną i młodą. Całość trwała około godziny, z czego 45 minut to czas potrzebny na znieczulenie twarzy, a 15 minut to właściwy czas zabiegu.

Po frakcyjnej radiofrekwencji mikroigłowej moja twarz była czerwona. I o ile na zabieg przyjechałam komunikacją miejską, o tyle stwierdzałam, że do domu wrócę jednak taksówką. Zaczerwienieniu twarzy towarzyszył lekki obrzęk, który był szczególnie widoczny w okolicach oczu. Moja skóra stała się również bardzo wrażliwa na dotyk, dlatego też musiałam uważać na mojego synka, który uwielbia mnie dotykać i szczypać. Nie korzystałam również z ciepłych kąpieli. Po zabiegu nie wolno wystawiać skóry na działanie promieni słonecznych oraz trzeba zadbać o jej właściwą pielęgnację preparatem natłuszczającym (Bepanthen, Cicaplast, Sensicure).

Mam to szczęście, że moja skóra bardzo szybko się regeneruje. Po nocy zaczerwienienie nieco zbladło, jednak jeszcze dzień po zabiegu nie wychodziłam z domu, nie nakładałam makijażu i unikałam czynników drażniących. Po dwóch dniach było widać jasnoczerwone plamy w okolicach czoła (tam nakłuwanie było najsilniejsze). Pojawił się też efekt tzw. „krateczki”, jednak utrzymywał się on około 5 dni i widoczny był jedynie w jasnym świetle. Dość uciążliwe okazały się wypryski, które zaczęły pojawiać się po zabiegu. Nie było ich wiele, jednak zdaję sobie sprawę, że żadna kobieta nie lubi mieć na swojej twarzy pryszczy i krost.

Po trzech dniach od zabiegu twarz wróciła do swojego pierwotnego wyglądu. Zdaję sobie jednak sprawę, że u niektórych kobiet ten proces może być nieco dłuższy. Odnośnie samego zabiegu, warto mieć na uwadze dwie kwestie. Po pierwsze zabieg warto zaplanować sobie przed weekendem lub urlopem, gdyż nie sądzę, aby którakolwiek z nas z czerwoną twarzą chciała pokazać się w pracy. Po drugie – frakcyjna radiofrekwencja mikroigłowa nie należy do zabiegów tzw. bankietowych, więc nie oczekujmy, że zaraz po nim (lub po kilku dniach) nasza twarz  stanie się promienna, gładka i piękna. Na efekt trzeba poczekać.

Zabieg z użyciem radiofrekwencji mikroigłowej jest jednym z najbardziej skutecznych zabiegów odmładzających. Mimo dość bolesnego przebiegu i różnych niedogodności po jego przeprowadzeniu, uważam, że każda dbająca o siebie kobieta, powinna poddać mu się przynajmniej raz w roku, aby cieszyć się piękną i jędrną skórą. Zabieg ten, dla wzmocnienia efektu, można łączyć z innymi np. osoczem bogatopłytkowym, infuzją tlenową czy karboksyterapią. Fachowcy z Centrum Medycyny Estetycznej Triclinium, służąc swoją wiedzą i doświadczeniem, po rozpoznaniu potrzeb klienta z pewnością podpowiedzą najlepsze dla niego rozwiązanie. Gorąco polecam wizytę w tym miejscu!

Przed każdym zabiegiem warto zapoznać się z ryzkiem, jakie za sobą niesie, z przeciwskazaniami oraz niepożądanymi objawami pozabiegowymi. Bogatą ofertę usług i wszystkie potrzebne informacje znajdziecie na stronie http://triclinium.pl/ 

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Fot. Anna Stasiuk

Bez makijażu przed zabiegiem
W znieczuleniu
Zaraz po zabiegu
Dwa dni po zabiegu



Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat
gggasd