Życie za kratami

W najnowszym odcinku „Kobiety na krańcu świata”, Martyna Wojciechowska dociera do południowoamerykańskiego kraju, do Kolumbii.

Kolumbia znana jest przede wszystkim z niezwykle pięknych kobiet oraz… kokainy. Kraj ten przoduje w niechlubnym rankingu produkcji tego narkotyku. W tamtejszym rejonie można go bardzo łatwo kupić, w każdym zakamarku miasta. Jest to również jeden z najniebezpieczniejszych krajów w Ameryce Południowej. Martyna wraz ze swoją nieustraszoną ekipą, udają się do El Buen Pastor. Jest to żeńskie więzienie znajdujące się w samym centrum stolicy kraju, w którym osadzonych jest ponad dwa tysiące kobiet. Niektóre z nich zostały skazane za przemyt narkotyków, zaś inne za morderstwa. Jednak są tam też i takie, które są niewinne. Już samo wejście ekipy na teren więzienia było stresujące. Filmowcy zostali skrupulatnie przeszukani i ostemplowani z każdej strony. Bez tych pieczątek nie mogliby wejść, albo wyjść…

Na każdej szerokości geograficznej, niezależnie od tego czy w to samym środku dżungli i pustyni, czy w centrum wielkiego miasta, każda kobieta jest taka sama – każda dba o wygląd i pragnie być piękna. Również w El Buen Pastor kobiety dbają o wygląd w szczególny sposób. W więzieniu otworzyły salon piękności, który cieszy się ogromną popularnością wśród więźniarek. Poza tym, znajduje się tam również żłobek, bo dzieci do trzeciego roku życia przebywają w więzieniu razem z matkami. Martyna opowiedziała historie jednej z osadzonych, Monici, która została matką aż… 23 razy!!! Wszystkie jej dzieci mieszkają z babcią, gdyż jej eks partner, w ogóle nie interesuje się losem potomstwa. Jak się okazuje, tak naprawdę z babcią mieszka tylko 9 najmłodszych, gdyż reszta uciekła z domu albo już nie żyje.

Raz do roku, w święto Matki Bożego Miłosierdzia, władze El Buen Pastor zezwalają na odwiedziny najbliższych wszystkich osadzonych. Właśnie wtedy kobiety dbają szczególnie o wygląd, gdyż chcą pięknie się prezentować dla męża, rodziców, rodzeństwa czy dzieci. Również wtedy odbywają się różne uroczystości, np. wybory miss więzienia.

Trzeba przyznać, że kobiety mieszkające na tym kontynencie nie mają łatwego życia. Żyją w kulturze mężczyzn macho, którzy jednocześnie mogą mieć po kilka kobiet. Zaś kobieta jest dla niego nic nieznaczącym elementem w życiu. Kiedy się znudzi swoją „partnerką”, bezczelnie pozbywa się zarówno jej samej, jak i ich wspólnych dzieci. Dlatego też zdesperowane kobiety, by  wykarmić swoje (bardzo często liczne) potomstwo, decydują się na pracę, która w łatwy i szybki sposób pozwoli zarobić pieniądze, np. przemyt narkotyków. Jest to błędne koło, gdyż bardzo często dają się złapać, zaś będąc w więzieniu nie mogą opiekować się swoimi dziećmi, które wychowują się z dala od rodziców, bardzo często na ulicy, a to z kolei wzmaga przemoc.

Muszę przyznać, że „Życie za kratami” był jednym z tych odcinków, które mnie szczególnie zainteresowały. Pewnie dlatego, że interesują mnie tematy i historie związane z Ameryką Południową. Według mnie jest to jeden z najlepszych odcinków „Kobiety na krańcu świata”.

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Fot. arcimowicz.com / Marek Arcimowicz

Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami
Życie za kratami



Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat