„Małe historie rodzinne” - recenzja

Recenzja książki „Małe historie rodzinne”.
Niech nie zwiedzie Was tytuł powieści Pana Tomasza Białkowskiego, bowiem „Małe historie rodzinne” jego autorstwa to wbrew nazwie wcale nie taka mała książeczka!

Gabarytowo utwór liczy aż 512 stron o bardzo, moim zdaniem, bogatej i skłaniającej do przemyśleń oraz refleksji treści. Powieść Pana Tomasza Białkowskiego składa się z trzech części, a każda z nich to oddzielna opowieść tworząca spójną całość. Autor w swoich utworach bardzo często odnosi się do psychologicznych aspektów ludzkiej świadomości i ludzkiego bytowania. Tak i tym razem, ten znany z „czarnego psychologizmu” (nurt zaliczany przez krytykę) pisarz i prozaik w utworze „Małe historie rodzinne” poruszył wyżej wspomnianą przeze mnie tematykę, przedstawiając stworzonych bohaterów jako nieidealne istoty, negatywne w społeczeństwie.

Małe historie rodzinne” to zbiór trzech opowiadań które noszą następujące tytuły: „Zmarzlina”, „Pogrzeby”, a także „Teoria ruchów Vorbla”. Co łączy te trzy opowieści? Temat rodziny, ale o tym za chwileczkę. Warto bowiem wspomnieć jeszcze, że opowiadania te powstały dużo wcześniej niż cała książka. „Zmarzlinę” Pan Tomasz Białkowski napisał w 2008 roku, drugi tekst, czyli „Pogrzeby” w 2006 roku, natomiast „Teoria ruchów Vorbla” powstała w 2011 roku. Jako jedność, opowiadania pozwalają czytelnikowi głębiej zastanowić się nad sensem życia i sensem istnienia, a także nad konsekwencją podejmowanych decyzji. To mieszanka uczuć i głębokiego przeżywania.

Moim zdaniem „Małe historie rodzinne” należy zakreślić jako literaturę psychologiczną bądź też powieść psychologiczno-społeczną z racji tego, że bohaterami poszczególnych opowiadań są osoby takie jak my – nieidealne i nie zawsze zachowujące się poprawnie. Autor zarówno w pierwszym, drugim jak i trzecim opowiadaniu nawiązuje do rodziny, którą uważa za najważniejszą strukturę stanowiącą podstawową komórkę społeczną. Pan Tomasz Białkowski w swojej powieści przedstawia rodzinę w sposób rzeczywisty, czyli nie zawsze i nie do końca sielską i taką jaka być powinna. Porusza pewne patologie, ukazując problemy i zachowania, które niestety istnieją i z którymi mamy do czynienia w życiu codziennym.

Wielkie brawa dla Pana Tomasza Białkowskiego za lekkość tworzenia i sposób w jaki zostały napisane opowiadania, na które składa się książka „Małe historie rodzinne” to mistrzostwo! Odważnie, czasem aż nadto dobitnie i wprost. Ironia i groteska nie są obce Panu Tomaszowi Białkowskiemu przez co utwór długo zostanie w mojej pamięci.

Dla kogo jest ta książka? Dla osób, które usilnie chcą stać się idealnymi, wierząc że tylko z nimi coś jest nie tak. Każdy ma swoje wady i choć może niekoniecznie są one tak wyraźne jak w utworze Pana Tomasza Białkowskiego, to one są i będą, bo tacy właśnie  jesteśmy – omylni i popełniający błędy. Jak każdy człowiek.

Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)

Tomasz Białkowski, Małe historie rodzinne, Warszawskie wydawnictwo literackie MUZA SA., Warszawa 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat