W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies.
Ukryj komunikat


Diamenty w portfelu

Opublikowano: 2013-09-11
Diamenty w portfelu z Mennicy Wrocławskiej.
W ostatnim czasie złoto ponownie zaczyna lśnić mocniejszym blaskiem, po kwietniowych spadkach cen paradoksalnie popularność tego metalu jeszcze wzrosła. Podobnie jest ze srebrem.

Tymczasem nieco w cieniu metali szlachetnych wciąż pozostają diamenty. Te szlachetne kamienie znakomicie wyglądają jako element biżuterii ale nadają się również do… portfela inwestycyjnego. Szczególnie dla inwestorów, którzy cenią sobie spokój.

Po zapoznaniu się z wykresem cen brylantów, łatwo dostrzec, że ich wartość historycznie ciągle rosła i na rynku nie odnotowuje się znacznych korekt ani spadków. Lokując pieniądze w brylantach mamy pewność, że inwestycja jest całkowicie wolna od sytuacji na rynkach i systemów politycznych. Podaż i popyt kontroluje uznany system monitorowania, Rapaport. 

Brylanty w każdym miejscu na świecie wyceniane są tak samo, także zmiana naszego miejsca zamieszkania, nie musi wiązać się z koniecznością pozbycia się aktywa, a dzięki mikroskopijnym rozmiarom tego szlachetnego minerału, zawsze możemy mieć go przy sobie i w każdej chwili spieniężyć. - Nie zapominajmy, że w brylanty inwestuje się długoterminowo i zalecany minimalny horyzont czasowy wynosi 5 lat. W krótszej perspektywie czasowej opłacalność inwestycji maleje i może okazać się nieopłacalna – tłumaczy Renata Pawlukiewicz z Mennicy Wrocławskiej.

Warto też wiedzieć, że im droższy brylant, tym stopa zwrotu z inwestycji jest większa. Dla porównania, w latach 2003-2008 cena brylantu inwestycyjnego o niewygórowanych parametrach, o gramaturze 1 ct wzrosła o 35%, dla masy równej 3 ct średni wzrost cen wyniósł 50%, zaś 5-karatowe brylanty wzrosły o ponad 100 %.

Kluczowym momentem dla brylantów, czyli oszlifowanych diamentów, będzie wyczerpanie się źródeł wydobywania diamentów, który sprawi, że brylanty staną się bardzo pożądanym minerałem, a ceny ich będą ustanawiać rekordy. Inwestując w te szlachetne kamienie, możemy być pewni, że zabezpieczymy swój kapitał, a w dłuższej perspektywie osiągniemy bardzo satysfakcjonującą stopę zwrotu z inwestycji.

Co ciekawe inwestując w brylanty nie musimy nastawiać się na lokowanie bardzo dużych kwot. Najmniejsze z tych pięknych inwestycji to wydatek rzędu 2 – 2,5 tys. złotych. Choć nietrudno znaleźć kamienie za kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych.





Społeczność
Reklama