„Dwa światła” - recenzja

Opublikowano: 2019-11-26
Recenzja książki „Dwa światła”.
„Wstrząsająca opowieść o wojnie, która niszczy wszystko, i o próbie życia po końcu świata”

Historie opowiadane przez Marię Paszyńską to książki inspirowane faktami, zawierające bardzo ciekawe tło historyczne. Uczyniła z tego swój znak rozpoznawczy. Także „Dwa światła” to miejsce, w którym przecina się trudna przeszłość i smutna teraźniejszość. Życie przed i po. Życie przed wojną i po niej. Taka też jest okładka książki, która nawiązuje do podzielonego świata. Na okładce patrzymy na chłopca, który mija druty kolczaste i zmierza ku nowemu. Ucieka z obozu, żeby uratować życie. Taka też jest cała historia, z wielkim poszanowaniem przeszłości, która kształtuje obecne losy bohatera.

Maria Paszyńska subtelnie operuje przejściami pomiędzy tym co, było, a tym co jest. Mottem całej opowieści są słowa które pytają: „Czy w świecie pełnym przemocy jest jeszcze szansa na piękno?” „Dwa światła” nie odpowiadają na to pytanie, ale zbliżają do wniosków, pokazując świat w którym może narodzić się piękno mimo braku wszelkiej nadziei.

Po rozczarowującym „Tatuażyście z Auschwitz” przychodzi czas na „Dwa światła”. Nie jest to kolejna historia chłopca, który przeżył piekło wojny, był w obozie i ocalił życie. To historia fascynacji światem muzyki, w którym towarzyszy ona bohaterom na każdym kroku. Muzyka rozbrzmiewa podczas najtrudniejszych chwil. „Wyspa umarłych” Rachmaninowa jest grana na fortepianie nawet podczas kontroli SS-manów. Te i wiele innych szczegółów tworzą niezwykły klimat książki. To także opowieść o wyjątkowej przyjaźni pomiędzy uczniem a nauczycielem. Mistrzem, który poszukiwał idealnego ucznia.

Głównym bohaterem opowieści jest żydowski chłopiec, który uciekł z getta w przebraniu dziewczyny. Robert, którego „światło może oświecać wszystkie noce”*, urodził się w wyjątkowy dla Żydów czas; w święto Chanuki, w chłodny zimowy wieczór. Okazuje się geniuszem, ale jego talent może się nigdy nie rozwinąć. Po wojnie zostaje laureatem Konkursu Chopinowskiego, ale ciągle pamięta o przeszłości, która wciąż żyje w nim. Życie toczy się dalej, a jego duszę rozrywa syndrom ocalałego. Te myśli, ból przeszłości i trudy teraźniejszości są uchwycone w doskonały, ale przeraźliwie ujmujący sposób. Polecam.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Maria Paszyńska, „Dwa światła”, Wydawnictwo Pascal, Bielsko Biała, 2019 r.




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat