Królestwo szczęścia

Opublikowano: 2015-10-06
Kobieta Na Krańcu Świata 7 – Odcinek 5 „Królestwo szczęścia”.
Jak trafić do krainy szczęścia? Doskonale o tym wie Martyna Wojciechowska, która tym razem zaprasza nas w podróż do najszczęśliwszego kraju świata.

Bhutan jest malutkim królestwem, które znajduje się, a dosłownie wciśnięte zostało pomiędzy Indie i Chiny. Całkowita liczba mieszkańców nie przekracza 800 tysięcy. Prze setki lat, państwo było terytorium mało dostępnym, ze względu na zbocza Himalajów, które odcinały Bhutan od reszty świata. Pierwszy turysta pojawił się w tym kraju 40 lat temu! Co ciekawe, jeszcze 60 lat temu nikt nigdy nie widział tam samochodu. Pierwsze pojazdy pojawiły się w latach 60-tych ubiegłego wieku i wywołały prawdziwą falę zdziwienia. Mieszkańcy byli zaskoczeni do tego stopnia, że pierwsze samochody karmili sianem, gdyż uważali, że jest to nowe wcielenie smoka! Pierwsza telewizja pojawiła się w roku 1999, zaś aktualnie wydawane są 4 gazety, o podobnej tematyce – wychwalające rodzinę królewską. Ekipa „Kobiety na krańcu świata” jest pierwszą ekipą telewizyjną z Polski, która zawitała do tego kraju.

W Bhutanie Martyna spotyka się z prawdziwą damą - Ashi Sonam, która jest członkiem Rodziny Królewskiej. Według naukowców, w Bhutanie mieszkają najszczęśliwsi ludzie na całym świecie. Dlaczego tak jest? W tym kraju nie liczą się pieniądze i posiadany majątek, ale zadowolenie z życia. Idąc dalej tym tropem, aż 95% mieszkańców tego królestwa deklaruje, że czuje się szczęśliwym! Bhutan zyskał swoją popularność dzięki Narodowemu Wskaźnikowi Szczęścia, który został wprowadzony przez Króla i który mierzy poziom zadowolenia obywateli.

Martyna Wojciechowska przemierzając ulice stolicy kraju nie może się nadziwić. Po pierwsze: w sklepach istnieje całkowity zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych, a kto złamie ten zakaz idzie siedzieć do więzienia. Po drugie: zauważa, że w Thimphu nie ma żadnych świateł ulicznych. Podobno kiedyś było jedno skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną, ale mieszkańcy doszli do wniosku, że to tylko komplikuje życie i wprowadza chaos, dlatego też w wyniku referendum pozbyli się „maszyny”, która była powodem korków w mieście. Po trzecie: trafia do dzielnicy, która wprost emanuje malunkami męskiej części ciała. Oficjalna religią Bhutanu jest buddyzm, ale zanim to nastało, fallus był integralną częścią wcześniejszych religii etnicznych i ich rytuałów. Mieszkańcy wierzą, że taki symbol przynosi szczęście i odpędza złe duchy. Według nich symbole są rutynowo malowane na zewnątrz murów nowych domów, a nawet malowane na tablicach rejestracyjnych samochodów ciężarowych… Co kraj to obyczaj.

Kolejna fascynująca wyprawa ekipy „Kobiety na krańcu świata” dobiegła końca. Jedynym minusem programu Martyny Wojciechowskiej to to, że jest zdecydowanie za krótki.

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Fot. arcimowicz.com/Marek Arcimowicz




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat