„Miłość o smaku cannoli” – recenzja

Opublikowano: 2014-08-24
Recenzja książki „Miłość o smaku cannoli”.
Praca jak marzenie - pisanie o jedzeniu, nie od strony kuchni lecz klienta - smakosza.

W godzinach pracy delektowanie się smakołykami albo ich mniej udanymi odpowiednikami. Problem rodzi się w momencie, gdy kulinarna recenzja dotyczy kogoś znajomego ...

Miranda dokładnie wie, czego chce, nie dąży po przysłowiowych trupach do celu, lecz nie pozwala sobie na sentymenty. Jako krytyk kulinarny jest już uznawana za znawcę w nowojorskim światku i restauratorów, i bywalców ich lokali. Jej teksty odróżniają się od innych tego typu opinii, są dowcipne, nigdy nie dotyczą tego samego miejsca dwukrotnie i zawsze są obiektywne. Tym razem miało być ciut inaczej, kolacja z przyjacielem, później przedstawienie i w ten sposób miły wieczór byłby ukoronowaniem dnia. Jednak coś, a raczej ktoś, sprawił, iż nic nie poszło tak, jak zaplanowano. Urocza restauracja we włoskim stylu zapowiadała się jako znakomite miejsce na posiłek, ale to, co okazało się, gdy już Miranda wraz ze swoim towarzyszem usiedli przy stoliku, nawet w najgorszych koszmarach nie wchodziło w rachubę. Gavin. Każdy mógłby się zjawić w polu widzenia tylko nie on. Nie była to pomyłka, omam czy też iluzja. Jak to możliwe i dlaczego właśnie dzisiaj? Kiedyś na jego widok całkiem inne uczucia się pojawiały, na pewno nie był to gniew, zdenerwowanie i ... chęć zemsty. Co może zrobić recenzentka kulinarna, kiedy ktoś zajdzie jej za skórę? Pomysłów jest wiele, lecz jeden nasuwa się sam - napisać recenzję! Oczywiście zawodowiec nie pozwoli sobie na osobiste emocje, ale prawda czasem to obosieczny miecz. Miranda zna siłę słów, a taką okazję raczej szkoda odpuścić. Tylko co z zasadą, że nie powinno łączyć się pracy z życiem osobistym? Jednak trudno oprzeć się pokusie rewanżu, szczególnie, że emocje targające Mirandą są jak prawdziwy huragan. Zresztą nie ona jedna ma trudność, by uspokoić się i zachować się, jak przystało na dorosłego człowieka. Te kilka lat, jakie upłynęły od ostatniego spotkania, nie zatarły wspomnień, te są nad wyraz wyraźne i przypominają zbyt wiele. Czy dawne uczucia mogą powrócić, gdy wydawało się, iż dawno zostały pogrzebane w najdalszych zakamarkach serc i umysłów? Może wciąż mogą zapłonąć dawnym ogniem? Tylko co z pracą Mirandy i Gavina? Jej recenzja, jego restauracja i słowa, jakich nie da się cofnąć. Włoski temperament, irlandzka zapalczywość i miłość ...? Czy to wszystko da się pogodzić? Na drodze do porozumienia stoją bolesne tajemnice, osobiste ambicje oraz gwałtowne charaktery dwojga ludzi.

"Miłość o smaku cannoli" to świetna lektura dla relaksu, obojętnie czy wakacyjnego czy też codziennego. Nie ma co również ukrywać, że to komedia romantyczna w jakiej uczucie miłości i nienawiści przeplata się, a perypetie głównych bohaterów zmierzają ku zakończeniu, jakiego można się spodziewać. Jednak Jennifer Probst dała czytelniczkom sporą dawkę humoru oraz smakowitych potraw i postacie budzące sympatię, dodając do tego fabułę opartą na ognistych temperamentach, w efekcie czego książkę czyta się szybko. Powrót do "Miłości o smaku cannoli" od czasu do czasu niewykluczony, szczególnie, że dobrych poprawiaczy humoru nigdy nie za dużo.

Katarzyna Pessel
(katarzyna.pessel@dlalejdis.pl)

„Miłość o smaku cannoli” Jennifer Probst, Wyd. Akapit – Press, 2014




Społeczność
Reklama


 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat